Co spakować do wakacyjnej apteczki?

Kasia - -

Lifestyle, Mama, Medycyna, Pediatria

Większość osób do wakacyjnych wyjazdów szykuje się z dużym wyprzedzeniem. Rezerwujemy bilety, noclegi czy kupujemy stroje kąpielowe, ale mało kto pamięta, żeby tak samo wcześniej przygotować sobie podróżną apteczkę. Zwykle pakujemy ją na ostatnią chwilę i zabieramy rzeczy, które wcale nie są niezbędne, zapominając o tym co tak naprawdę powinno się w niej znaleźć.

Ten wpis jest moim subiektywnym poglądem i przedstawieniem tego co sama zabieram na wakacje. Niestety nie ma co do tego oficjalnych wytycznych. W mojej apteczce jest mało leków, ale sporo rzeczy które lekami nie są, a według mnie zabranie ich ze sobą jest niezwykle ważne. Pewnie będziecie trochę zaskoczeni, ale apteczka, żeby była dobrze spakowana, wcale nie musi być duża. Większość rzeczy, które wymienię mamy w domu lub przynajmniej powinniśmy mieć. Apteczka powinna być spakowana z głową. Większość leków możemy w razie potrzeby bez problemu kupić wszędzie i jedynie niektóre warto mieć ze sobą.

To jak powinna wyglądać apteczka zależy w dużej mierze od tego gdzie jedziemy. Wybierając się na wakacje w Polsce możemy bez żadnej bariery językowej pójść do lekarza lub do apteki, dlatego apteczka na taki wyjazd jest najmniej wymagająca. Podobnie jest też gdy jedziemy na wakacje typu „all inclusive” do hotelu gdzie jest polski rezydent, który w razie potrzeby może nam pomóc uzyskać pomoc lekarską. Bardziej rozbudowana będzie apteczka, gdy podróżujemy za granicą sami. Czym bardziej egzotyczne miejsce tym ilość rzeczy które powinniśmy w niej mieć rośnie. Dużo zależy też od tego kto podróżuje, bo wakacje z dziećmi rządzą się nieco innymi prawami. Postaram się, w mojej poniższej liście, uwzględnić wszystkie te czynniki.

Spis rzeczy do wakacyjnej apteczki:

– bandaż, plastry, gaza, preparat do odkażania ran – znajdziemy je pewnie w każdej apteczce samochodowej, to rzeczy, które w przypadku urazów są potrzebne natychmiast. W każdej innej sytuacji (np. pojawienie się gorączki) jest czas by pójść do apteki, ale gdy np. skaleczymy się, opatrunek potrzebny jest „na cito”, czyli po medycznemu natychmiast.

– leki przyjmowane na co dzień, czyli na choroby przewlekłe – w przypadku leków przyjmowanych codziennie musimy pamiętać o tym aby zabrać je ze sobą i to w takiej ilości by wystarczyły nam na cały wyjazd (zwykle są to leki sprzedawane na receptę i możemy mieć problem by kupić je za granicą), a nawet były zabrane z lekkim zapasem, aby wystarczyły nam np. w przypadku opóźnienia lotu powrotnego do domu. Myślę tu np. o lekach na nadciśnienie, cukrzycę, choroby tarczycy, depresję, astmę i wiele innych.

– leki na nasze najczęstsze dolegliwości – nie każdemu w apteczce potrzebne jest to samo. Nie ma sensu na wszelki wypadek kupować mnóstwa leków, szczególnie jeśli jedziemy na wakacje w Polsce i są to leki dostępne bez recepty. Jednak jeśli jesteśmy osobami które np. miewają bóle głowy, warto mieć przy sobie coś przeciwbólowego, gdy jesteśmy kobietami boleśnie miesiączkującymi weźmy ze sobą lek rozkurczowy. Jednym słowem, pakując się uwzględnijmy to co najczęściej jest nam potrzebne. Ja na wakacje zabieram takie leki z których zdarzyło mi się korzystać w ciągu ostatniego miesiąca. Zwykle są to leki, które mam w domu i spakowanie ich do apteczki nie niesie ze sobą żadnych dodatkowych kosztów.

– antybiotyk tylko w niektóre podróże – nie ma czegoś takiego jak antybiotyk działający na wszystkie choroby. Każda choroba powinna być zdiagnozowana u lekarza i dopiero lekarz może przypisać odpowiedni antybiotyk. Jeżdżąc na wakacje w Polsce, na wakacje zorganizowane czy nawet samemu po Europie nie zabierajmy antybiotyku „na wszelki wypadek”. Wyjątkiem od tego są wakacje w egzotycznych i rozwijających się krajach, gdzie dostęp do lekarza może być trudny. Przed takimi wyjazdami warto skonsultować się z lekarzem w poradni medycyny podróży, który podpowie nam czy powinniśmy zabrać ze sobą antybiotyk, a jeśli tak, to jaki antybiotyk będzie dla nas najlepszy (zależy to od miejsca w które jedziemy, naszego wieku, chorób towarzyszących, tego w jakich warunkach mamy zamiar podróżować i wielu innych czynników). Taka konsultacja powinna odbyć się około 6-8 tygodni przed planowanym wyjazdem, również z innych powodów (zobacz kolejny punkt listy).

– szczepienia – idąc na kilka tygodni przed wyjazdem do poradni medycyny podróży będziecie mieli wystarczająco dużo czasu aby się zaszczepić. Aktualnie szczepieniem obowiązkowym w wielu krajach rozwijających się (np. Afryka i Ameryka Południowa) jest szczepienie przeciw żółtej febrze. Bez tego szczepienia nie będziemy wpuszczeni do wielu krajów. Po odbyciu go otrzymuje się tzw. żółtą książeczkę, która uprawnia nas do przekroczenia granicy. Jednak ważne jest to, że trzeba być zaszczepionym co najmniej 10 dni przed podróżą. W razie braku żółtej książeczki, a tym samym dowodu na to, że jesteśmy zaszczepieni, narażamy się na to, że nie będziemy wpuszczeni do kraju lub zostaniemy przymusowo zaszczepieni na granicy. W niektórych innych krajach są też dodatkowe szczepienia obowiązkowe np. szczepienie przeciwko meningokokom w Arabii Saudyjskiej. Jest też wiele szczepionek, które nie są obowiązkowe, a jedynie zalecane. Jednak ja nie byłabym tak odważna by do krajów tropikalnych jechać bez nich. Są to min. szczepienia przeciwko WZW typu A, WZW typu B, durowi brzusznemu, japońskiemu zapaleniu mózgu i wściekliźnie oraz przypominające szczepienie przeciw tężcowi, błonicy, czasem także krztuścowi czy polio. To jakie szczepienie wykonać przed podróżą zależy głównie od kierunku i charakteru naszego wyjazdu. Nie ma uniwersalnej listy, które szczepienia spośród zalecanych koniecznie zrobić. Jest to kwestia indywidualna do przedyskutowania z lekarzem.

– profilaktyka malarii – malaria występuje obecnie w około 100 krajach. Zapobieganie jej wiąże się z codziennym przyjmowaniem leków podczas pobytu. W niektórych krajach Afryki zaleca się chemioprofilaktykę (doustne przyjmowanie tabletki) bez znaczenie od regionu w który jedziemy, a w części krajów Afryki i Ameryki Południowej wskazania co do przyjmowanie leków zależą od dokładnej trasy podróży. Jest to bardzo skomplikowany temat, który przed wyjazdem trzeba omówić z lekarzem.

– uczulenia i alergie – jeśli jesteśmy alergikami warto zabrać ze sobą leki które przyjmujemy (na co dzień lub tylko doraźnie w razie potrzeby). Leki antyhistaminowe często są zalecane jako element apteczki również osobom, które alergii nie mają. Część z nich dostępna jest bez recepty dlatego wybierając się na wakacje w Polsce i w kierunki z łatwym dostępem do placówek ochrony zdrowia myślę, że nie są one niezbędne. Inną sytuacją są wyjazdy w tropiki gdzie oprócz tego, że dostęp do tych leków jest trudniejszy, to jeszcze ryzyko wystąpienie alergii będzie większe (min. z powodu zupełnie innych pokarmów, niż te które znamy i często jadamy, a także z powodu występowania większej ilości owadów).

– ampułkostrzykawka z adrenaliną – wszystkim osobom, które kiedykolwiek doznały wstrząsu anafilaktycznego sugeruję zakup i stałe noszenie ze sobą autostrzykawki lub ampułkostrzykawki z adrenaliną. Powinniśmy ją mieć ze sobą, czy to w rodzinnym mieście na zakupach, czy w podróży nad morze. Wstrząs anafilaktyczny może wystąpić min. po ukąszeniu przez owady i każdy kto wie o swojej nadwrażliwości na jad owadów powinien poprosić lekarza rodzinnego o wypisanie recepty na adrenalinę.

– moskitiera i repelenty przeciw owadom – Jadąc na wakacje pod namiot czy do krajów tropikalnych ważne jest by jak najlepiej zabezpieczyć się przed owadami. Najprostszym sposobem, nie mającym żadnych skutków ubocznych jest moskitiera. Istnieje też wiele środków odstraszających owady, jednak te należy stosować z rozwagą. Najlepszą skuteczność mają środki zawierające DEET. Zawsze przed zastosowaniem należy sprawdzić na opakowaniu od jakiego wieku można z produktu korzystać, jakie jest prawidłowe użytkowanie, czyli czy należy stosować go na ubranie czy na skórę, jeśli na skórę to na jakie części ciała, co ile czasu powtarzać nakładanie środka oraz ile maksymalnie razy dziennie można z niego skorzystać. Ogólne zalecenia korzystania z preparatów odstraszających owady są następujące: stosujemy je tylko na odsłoniętą skórę lub na ubranie, u dorosłych najpierw rozpylamy na ręce, a dopiero następnie rozprowadzamy na twarzy. Po powrocie należy umyć skórę wodą i mydłem, a odzież wyprać. Jeżeli po zastosowaniu repelentu wystąpi reakcja skórna, należy umyć skórę wodą z mydłem oraz przerwać używanie danego repelentu. Zawsze przed zastosowaniem zapoznaj się z ulotką dołączona do produktu.

– dokumentacja medyczna – jest to jedna z najważniejszych rzeczy jakie powinniśmy zabrać! Jeśli np. chorujecie przewlekle, mieliście w niedawnym czasie zabieg operacyjny lub jesteście w ciąży koniecznie na wakacyjny wyjazd zabierzcie ze sobą dokumentację medyczną. W przypadku jakichkolwiek nieszczęśliwych wypadków lekarze, żeby móc Was leczyć, muszą wiedzieć jakie leki przyjmujecie, na co chorujecie i co się z waszym zdrowiem w ostatnim czasie działo. Zabierając dokumentację medyczną ze sobą dbacie o siebie. Jeśli bierzecie na stałe leki, spiszcie je sobie na karteczce włącznie z dawkami jakie przyjmujecie i noście tę kartkę w portfelu, być może kiedyś uratuje Wam to życie.

– leki na biegunkę podróżnych – biegunka jest jedną z najczęściej występujących przypadłości, głównie podczas podróży do krajów tropikalnych i rozwijających się. Na naszym kontynencie biegunki najczęściej wywoływane są przez wirusy, natomiast w krajach tropikalnych zwykle są powodowane przez bakterie E. Coli. Sposobem zapobiegania jest głównie dbanie o higienę, dokładne mycie rąk i uważanie na to co jemy. Istnieje zasada „Boil it, Cook it, Peel it or Forget it” czyli ugotuj, zaparz, obierz albo zapomnij. Gdy będziemy się do niej stosować raczej powinniśmy się ustrzec przed biegunka podróżnych. Niestety tylko 2% podróżnych stosuje odpowiednie zasady żywienia. Najczęstszymi błędami są: spożywanie sałatek lub niedogotowanych posiłków, używanie lodu do napojów, picie napojów przelewanych do dzbanka zamiast z fabrycznie zamkniętych butelek, a także jedzenie kremów, sosów i majonezu. Jeśli nie uda nam się ustrzec przed biegunka podróżnych najważniejsze jest zapobieganie odwodnieniu się. Można przyjmować wtedy preparaty wieloelektrolitowe. Czasem potrzebna jest również antybiotykoterapia lub przyjęcie leku przeciwbiegunkowego. WHO zaleca zabieranie ze sobą Loperamidu do apteczki, ale trzeba pamiętać, że nie jest on zalecany w I trymestrze ciąży, w II i III trymestrze można go stosować wyłącznie w razie zdecydowanej konieczności. Loperamid przenika do pokarmu kobiecego i nie można go stosować w okresie karmienia piersią.

– krem z filtrem przeciwsłonecznym (czym mocniejszy tym lepiej) – mimo, że opalenizna ładnie wygląda, nie jest niczym zdrowym. Jest oznaką uszkodzenia skóry przez promieniowanie słoneczne, żeby zabezpieczyć się przed nim warto unikać ostrego słońca i na kwadrans przed wyjściem z domu korzystać z kremów z filtrem.

Więcej o opalaniu się możesz przeczytać we wpisie Jak się bezpiecznie opalać?

– okulary przeciwsłoneczne z pewnego źródła – ważne jest by pamiętać o okularach przeciwsłonecznych przy dużym oświetleniu i gdy planujemy więcej czasu spędzić na dworze, czyli dokładnie w takich sytuacjach jak wakacyjne wyjazdy. To co w promieniach słonecznych najbardziej szkodliwe to promieniowanie UV, dlatego powinniśmy wybierać okulary, które mają filtry przed nim chroniące.

– zapobieganie występowaniu żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej podczas długotrwałych podróży – za takie podróże w medycynie uznaje się te, które wymagają spędzenia w jednej pozycji (np. na fotelu w samolocie) kilku godzin. Osobom nie obciążonym czynnikami ryzyka choroby zakrzepowo-zatorowej wystarczy by unikać wtedy odwodnienia, alkoholu, kofeiny oraz wykonywać ćwiczenia mięśni łydek (napinanie mięśni, zginanie stóp i zmiany pozycji ciała), a na podróż ubrać się w luźne ubrania. Natomiast osoby w ciąży, stosujące antykoncepcję hormonalną lub hormonalną terapię zastępczą, osoby otyłe, w podeszłym wieku i w kilku innych przypadkach stanowiących zwiększone ryzyko choroby zakrzepowo-zatorowej powinny przed podróżą skonsultować się z lekarzem. W części przypadków wystarczające będzie założenie specjalnych podkolanówek uciskowych, a w części konieczne będzie przyjęcie jednej dawki heparyny.

Dodatek dla rodziców:

W przypadku podróżowania z dzieckiem bardzo dużo zależy od jego wieku. Postaram się w kilku punktach wyjaśnić co dokładam do podróżnej apteczki odkąd zostałam mamą.

– witamina D – dzieci do ukończenia pierwszego roku życia powinny, nawet latem, codziennie przyjmować witaminę D. Ma to na celu zapobieganie krzywicy. Starsze dzieci w miesiącach letnich witaminy D przyjmować nie muszą, warto jednak pamiętać o niej od września do kwietnia. Dla młodszych dzieci, czyli od urodzenia do 6. miesiąca życia zalecana dawka to 400 IU/dobę, a od 6. do 12. miesiąca życia 400–600 IU/dobę (w zależności od dobowej dawki witaminy D dostarczanej z pokarmem). Starszym dzieciom i nastolatkom zaleca się dawkę 600–1000 IU/dobę (zależnie od masy ciała).

– książeczka zdrowia dziecka – tak samo jak w przypadku dorosłych ważne jest zabranie dokumentacji medycznej dziecka i spis leków jeśli dziecko przyjmuje je na co dzień lub przyjmowało w ostatnim czasie przed podróżą.

– termometr i coś od gorączki – w przypadku małych dzieci podwyższona temperatura ciała jest jedną z najczęstszych dolegliwości, czy to w domu, czy na wakacjach. Według mnie warto mieć ze sobą ten sam termometr z którego korzystamy zazwyczaj oraz lek przeciwgorączkowy. Jest to zwykle coś co i tak mamy w domu i mimo, ze można go bez problemu kupić wszędzie to ja jednak zabieram go ze sobą. W razie podwyższonej temperatury wolę zadziałać bez żadnej zwłoki bo na efekt terapeutyczny po podaniu leki i tak trzeba kilkadziesiąt minut zaczekać, a dla gorączkującego dziecka każda minuta to dużo.

– odstraszasz owadów dostosowany do wieku dziecka – istnieje wiele środków odstraszających owady, jednak należy je stosować z rozwagą, dostosowując do wieku dzieci. Najlepszą skuteczność mają środki zawierające DEET, jest to substancja chemiczna, której nie można stosować u dzieci poniżej 2 miesiąca życia (u tak małych dzieci nie stosujemy żadnych repelentów, a jedynie moskitierę), a nawet dzieci starszych poniżej 2 lub 3 roku życia. To czy można korzystać z danego produktu u dzieci zależy od stężenia DEET i od specyfiki produktu. Zawsze przed zastosowaniem należy sprawdzić na opakowaniu od jakiego wieku można z produktu korzystać, jakie jest prawidłowe użytkowanie. American Academy of Pediatrics zaleca, aby w środkach stosowanych u dzieci nie przekraczać stężenia 30% DEET. Ogólne zalecenia korzystania z preparatów odstraszających owady u dzieci: najpierw preparat nanosimy na własne dłonie, a potem na nieosłoniętą skórę dziecka, omijając dłonie dziecka oraz okolicę ust i oczu. Po powrocie do domu należy dokładnie umyć skórę wodą i mydłem, a odzież wyprać. Jeżeli po zastosowaniu repelentu wystąpi reakcja skórna, należy umyć skórę wodą z mydłem oraz przerwać używanie danego repelentu. Oprócz repelentów, istnieje również wiele innych środków na bazie olejków naturalnych. Często mogą one być stosowane już u rocznych dzieci i prawdopodobnie rzadziej wywołują uczulenia. Są jednak mniej trwałe i ich działanie odstraszające owady jest mniejsze. Należy pamiętać, że preparatów zawierających olejek eukaliptusa cytrynowego nie należy stosować u dzieci do 3. roku życia. Zawsze też trzeba zapoznać się z ulotką dołączoną do produktu.

Na koniec pozostało mi życzyć wam udanych i bezpiecznych wakacji. Niech apteczka wróci do domu nieruszona 😊

Kasia

Lekarz i młoda mama dwóch chłopców. Ciągle w biegu i z kubkiem kawy w ręce, szukająca życiowej równowagi pomiędzy tym co ważne i ważniejsze.

Poprzedni wpisCzy noszenie okularów przeciwsłonecznych jest zdrowe?
Następny wpisMamo, nie zakrywaj wózka!