Jak nam szkodzi “coś słodkiego”?

lek. Kasia Woźniak - -

Dieta, Medycyna, Stomatologia

Nie można mówić o zdrowiu ogólnym bez zdrowia jamy ustnej. Jest coś takiego co szkodzi zarówno zdrowiu jamy ustnej jak i całemu organizmowi! Jedna mała rzecz, którą można wyeliminować z naszego życia, jeśli tylko się postaramy! Ta fatalnie działająca na uzębienie i zdrowie całego organizmu substancja to cukier.

Oczywiście nie każdy cukier jest zły, bo cukry dzielą się na proste i złożone. Te złożone są zawarte np. w makaronach, pieczywie czy warzywach i są niezbędne w naszej diecie. Jednak cukry proste, o których myślimy mówiąc o szkodliwych działaniach cukru,  już niezbędne nie są i to je powinno się w diecie ograniczać. To właśnie o cukrach prostych będzie ten artykuł. W dalszej części pisząc cukier myślę właśnie o cukrach prostych.

Wiecie co cukier może sprawić z naszym ciałem? Jako lekarz nie mam dnia, żebym w pracy nie spotkała osoby, której dolegliwości są nim spowodowane. Naprawdę! Zła dieta, bogata w cukry proste, bardzo często prowadzi do nadwagi, a nadwaga to krótka droga do nadciśnienia, cukrzycy typu 2, zawału serca, udaru mózgu, zwyrodnienia stawów czy chorób pęcherzyka żółciowego.

Badania naukowe twierdzą nawet, że duże spożycie cukrów prostych może prowadzić do zwiększonego ryzyka wystąpienia nowotworów, powodować zmniejszenie zdolności poznawczych i kłopoty z pamięcią.

Lista chorób związanych z nadmiernym spożyciem cukru jest bardzo długa, a jednym z pierwszych negatywnych objawów jest próchnica. Dziś w Dzień Zdrowia Jamy Ustnej na kilka moich pytań dotyczących zdrowia jamy ustnej odpowiada lek. dent. Marta Bik-Tavares, Polka od kilku lat pracująca jako stomatolog na słonecznej Maderze (czego nawiasem mówiąc bardzo jej zazdroszczę!).

Czytałam, że na próchnicę cierpi aż połowa ludzi. Czy faktycznie próchnica jest tak częstym problemem?

Niestety jest znacznie gorzej. Niedawno przeprowadzone badania epidemiologiczne w Polsce wykazały, że ponad 90% dzieci w wieku 7 lat ma zdiagnozowaną próchnicę, która na tym etapie dotyczy już nie tylko zębów mlecznych, ale i stałych. U osób dorosłych problem dotyczy nawet 96% społeczeństwa. To znaczy, że prawie każdy z nas zmaga lub zmagał się z próchnicą i mimo, że 90% Polaków prawidłowo wskazuje przyczyny próchnicy, to jednak wciąż aż 61% uważa, że próchnica jest choroba nieuchronną, która prędzej czy później dotknie każdego z nas. Oczywiście to nieprawda – prawidłowa profilaktyka potrafi zdziałać cuda! Wystarczy przyjrzeć się Szwecji – tam ponad 70% 6-latków nigdy nie miało ubytków próchnicowych, w wieku 19 lat sytuacja wcale nie wygląda dużo gorzej
– tylko niecałe 40% miało kontakt z próchnicą. Prawidłowa higiena, dieta i regularne wizyty u stomatologa działają cuda!

Jak zapobiegać próchnicy u dorosłych?

To wbrew pozorom bardzo proste – wystarczą 3 kroki, ale najpierw musimy uświadomić sobie, co powoduje, że w zębach mamy “dziury”, czyli jak dochodzi do próchnicy. Muszą zostać spełnione 4 warunki jednocześnie:

  • obecność bakterii próchnicotwórczych,
  • obecność substratu dla nich, czyli cukrów,
  • występowanie podatności zębów,
  • wystarczająco długi czas.

Oczywiście najlepiej byłoby wyeliminować wszystkie czynniki, ale bakterie pojawiają się w naszej buzi zaraz po urodzeniu i będą z nami w większej lub mniejszej różnorodności do końca życia, a bez zębów gwałtownie spadnie nasza jakość życia 😉

Skupmy się więc na tym co możemy zmienić.

Pierwszy krok to prawidłowa dieta: ograniczmy spożycie cukru. Nie wyeliminujemy go całkowicie, bo, tak jak bakterie, potrzebujemy go do życia. Ale cukier cukrowi nierówny. Dla zębów najgorsze są cukry proste i niezwiązane, czyli te masowo dodawane przez producentów do pożywienia i napojów. Kolejnym ważnym krokiem jest niepodjadanie i nie chodzi mi tutaj o utrzymanie pięknej figury 😉 Jedząc regularnie, co 2-3 godziny, ograniczamy dostęp bakterii do substratu, a więc ograniczamy też ich działanie próchnicotwórcze. Popijanie co parę chwil słodkiego napoju, czy liczne przekąski, są najgorszym działaniem jakie możemy zafundować swoim zębom.

Zwrócę jeszcze uwagę na postać spożywanych produktów, np. owoców.
O ile jabłko jest powszechnie znane ze swojego pozytywnego działania na oczyszczanie zębów, o tyle musy owocowe, czy nawet to samo jabłko, ale po obróbce termicznej, jest pełne fruktozy w najbardziej dostępnej dla bakterii formie.

Czy to wszystko oznacza, że dentyści nigdy nie jedzą słodyczy? Oczywiście, że nie. Kluczem jest jednak umiar i płynne przejście do kroku drugiego, czyli prawidłowej higieny.

I ten krok jest bardzo, naprawdę bardzo prosty. Wystarczy prawidłowo myć zęby, najlepiej przed śniadaniem, w południe i przed snem. Co to znaczy prawidłowo? To znaczy wystarczająco długo (min 2 minuty!), używając dobrej szczoteczki z pastą z fluorem, oczyszczając wszystkie powierzchnie zębów z zalegającej płytki. Niezbędne jest stosowanie przynajmniej raz dziennie nici dentystycznej. Jeśli będziemy dodatkowo używać płukanek i irygatora, wtedy naprawdę szanse na próchnicę są niewielkie. Co zrobić, żeby zrównać je z zerem? Przejść do kroku trzeciego, czyli do regularnych kontroli stomatologicznych.

Dlaczego wizyty u dentysty są takie ważne, nawet jeśli nie boli nas żaden ząb? Bo stomatolog widzi więcej 🙂 Może zauważyć wczesne zmiany próchnicowe, które nie wymagają jeszcze leczenia, a jedynie zwiększonej higieny. Ponadto może zastosować profesjonalne zabiegi profilaktyczne, które dodatkowo ochronią nasze zęby. Dlatego regularne wizyty u dentysty powinny być obowiązkowo wpisane do naszych kalendarzy.

Ograniczenie spożycia cukru jest bardzo ważne, istnieją nawet ściśle wyznaczone limity ile cukru dziennie można spożywać. WHO zaleca ograniczenie cukrów prostych tak,  by nie pozyskiwać z nich więcej niż 10% energii dziennie (przy diecie około 2 tys. kalorii jest to około 10 łyżeczek cukru), a korzystne dla zdrowia zębów jest ograniczenie spożycia cukru do poniżej 5% (czyli poniżej 5 łyżeczek).

Mamy też oddzielne normy dla dzieci. AHA rekomenduje ograniczenie spożycia cukru u dzieci do 8 roku życia poniżej 3 łyżeczek dziennie, a u starszych dzieci poniżej 4-6 łyżeczek. Jednak te normy bardzo łatwo przekroczyć, bo wszystkie słodycze i słodkie napoje mają w sobie bardzo dużo cukru. Przykładowo pół litrowa butelka coli lub fanty ma w sobie około 10-12 łyżeczek cukru, a w buteleczce popularnego marchewkowego soku dla dzieci jest ich około 7.

Jak chronić dzieci przed próchnicą?

Tak samo jak dorosłych, czyli prawidłowa dieta, higiena i kontrola u dentysty. Z tym, że u dzieci bardzo ważne jest, aby oprócz ograniczenia cukrów,  jak najszybciej przejść na pokarmy stałe (musy, jogurty, papki itp. bardzo oblepiają zęby czym zwiększają ryzyko próchnicy!).

Jeśli chodzi o higienę, to niezwykle istotne, myślę że nawet najważniejsze jest, aby to rodzic mył dziecku zęby. I to nie tylko tym najmniejszym maluszkom, ale również dzieciom starszym, mniej więcej do 8 roku życia. Młodsze dzieci nie mają takich zdolności manualnych, aby umyć prawidłowo zęby samemu. I jeszcze jedna bardzo ważna uwaga: konieczne jest używanie od pierwszego zęba pasty z fluorem w odpowiedniej dawce i ilości.

No i oczywiście kontrole stomatologiczne: pierwsza powinna się odbyć już w pierwszym roku życia, a kolejne? To zależy. Moim pacjentom zalecam w zależności od stanu uzębienia i próchnicy raz na pół roku, albo co trzy miesiące.

Czy nieleczona próchnica ma wpływ na nasze zdrowie?

Tak i to ogromne! Jama ustna jest integralną częścią naszego organizmu, a zęby są żywym, unaczynionym i unerwionym organem. A skoro tak, to muszą mieć wpływ na funkcjonowanie naszego ciała. Zaniedbane zęby oraz tkanki je otaczające mogą być ogniskiem pierwotnym wielu poważnych schorzeń np. wrzodów, chorób serca, nerek, a nawet płuc.

Warto także pamiętać, że nawracające anginy czy wieczne “problemy” z zatokami mogą być w znacznej mierze spowodowane fatalnym stanem naszego uzębienia.

Warto zapamiętać, że kondycja naszej jamy ustnej jest odzwierciedleniem stanu całego organizmu. Jeśli nie dbasz o zęby, swoje czy swoich dzieci, to nie dbasz o zdrowie i jakość dalszego życia.

Zapraszam do udziału w konkursie na Instagramie! (klinij tutaj)

lek. Kasia Woźniak

Lekarz i młoda mama dwóch chłopców. Ciągle w biegu i z kubkiem kawy w ręce, szukająca życiowej równowagi pomiędzy tym co ważne i ważniejsze.

Poprzedni wpisJaką cytologię wybrać?
Następny wpisSzczepionka przeciwko gruźlicy