W Lifestyle, Mama

Jak to ogarniam?

Jak to możliwe, że masz dzieci i studiujesz? Pewnie ktoś inny się nimi zajmuje, bo Ty wcale nie masz dla nich czasu. Otóż nie. Uważam, że jeśli ma się chęci i dużo samozaparcia, to wszystko da się pogodzić. Często pytacie jak wygląda mój dzień, a ja nie wiem jak odpowiedzieć, bo każdy jest trochę inny. W tym wpisie podjęłam rękawicę.

W moim przypadku nieuniknione jest korzystanie z pomocy w opiece nad dziećmi, ale jedynie wtedy, gdy nie ma mnie w domu. Zwykle jest to kilka godzin dziennie, mniej niż zajmuje praca na etacie.

Poranki

Jeśli masz małe dzieci, to wiesz, że poranki to ciężki czas. Nawet, gdy ma się wolny dzień, dzieci nie pozwolą pospać zbyt długo. Bywa to męczące, ale można się przyzwyczaić i nawet zauważyć pozytywne strony wczesnego wstawania. Dzięki dzieciom każdy mój wolny dzień jest długi, bo zaczyna się wczesnym rankiem. W pozostałe dni, poranki bywają nerwowe, bo wiecznie brakuje mi czasu. Nie jest łatwo naszykować się do wyjścia z domu i zdążyć na zajęcia, gdy trzeba jeszcze nakarmić dzieci, przebrać je z piżam i oczywiście pożegnać się z nimi przed wyjściem. Zawsze zabiera mi to więcej czasu niż mogę poświęcić. Dlatego też rano, zwykle jestem spóźniona.

Popołudnia

W zależności od dnia tygodnia moje zajęcia kończą się o innych porach, ale poza nielicznymi przypadkami w domu jestem przed obiadem, zanim moi chłopcy obudzą się po codziennej drzemce. Zwykle, jeszcze zanim wstaną mam czas, aby przygotować szybki obiad. Po obiedzie, reszta dnia jest dla dzieci. Bawimy się, spacerujemy i odpoczywamy. Wszystkie podręcznik chowam wtedy na dno szafki i zapominam o nich do czasu aż chłopcy pójdą spać.

Wieczory

Wieczorami spać kładę się zwykle dopiero po północy. Czas, gdy położymy już chłopców do łóżek, to czas dla mnie, dla męża, na naukę, na ogarnięcie domu, a od niedawna również czas na pisanie artykułów.

Mimo wiecznego niedoczasu staram się być osobą pozytywną. Z uśmiechem na ustach wszystko wydaje się odrobinę prostsze.

Jeśli chcecie poznać moje trzy przepisy na ekspresowe obiady, to przygotowałam je dla was w postaci łatwej do wydrukowania. Możecie je ściągnąć tutaj.

Jakie są wasze patenty na oszczędzanie czasu? Chętnie nauczę się czegoś nowego!

Jeśli spodobał Ci się mój wpis i chcesz dostawać powiadomienia o kolejnych, kliknij

żeby obserwować mnie na Facebooku.

Poprzedni wpisJak przeżyć wakacje z dziećmi
Następny wpisSiedem rzeczy, o które powinna zadbać każda dwudziestolatka
  • Marta Bryfczyńska

    A masz jakiś sposób na szybsze uczenie się? 🙂 Z tego co piszesz, to masz bardzo mało czasu na naukę 🙂 Tez studiuję medycynę i wiem jak ilość materiału potrafi dać w kość…. Chętnie posłuchałabym jakiejś dobrej rady 🙂 Pozdrawiam 🙂

    • Niestety nie znam żadnego magicznego sposobu ale kilka moich trików opisałam w artykule “Czy z parkinsonem da się studiować” 🙂

      • Marta Bryfczyńska

        Dziękuję za odpowiedź 🙂

  • agnieszka

    O której chodzą spać chłopcy i jak to robicie, że robią to tak wcześnie (skoro do północy masz jeszcze czas dla siebie, dla męża, na naukę, na ogarnięcie domu i pisanie artykułów)?

    • Nie wiem czy to wcześnie, młodszy synek chodzi spac około 20, a starszy godzinę później 😉

      • agnieszka

        czyli jednak bez szału 🙂 tym bardziej podziwiam 🙂

  • Karolina Le

    Od niedawna czytam Twojego bloga, więc nie wiem nawet na którym roku jesteś?:) Ale podziwiam Cię i serdecznie kibicuję. Ja uważam że lepiej wcześniej założyć rodzinę 🙂 życzę ci powodzenia, pogody ducha i wszystkiego dobrego!!!! Mama trójki dzieci!!!

  • Ola

    dwójka dzieci lat 7 i 2, praca, rano tez trzeba wyjść i ogarnąć dzieci ( żłobek i szkoła) a wiec ubranie, nakarmienie dla siebie kawa i śniadanie bo w pracy nie za bardzo mam jak. wracam o rożnych godzinach, czasem o 13, czasem o 17. czasem praca jeszcze popołudniu dodatkowa tyku korepetycje. dodatkowo studia podyplomowe. Ze starszą córką lekcje, pobawić się, z młodszą pobawić się a ponadto jest typem wiszącym na mnie wiecznie. na twarz padam o 22. Żyje, aczkolwiek z trudem .aha, tatuś dzieci chwilowo jest daleko wiec raczej średnia pomoc.

  • Patrycja Krempa

    Rany boskie podziwiam, ja nie mogę remontu mieszkania ogarnąć, czasu dla chlopaka i nauki… A co dopiero dwójki dzieci 😱ukłony 💕tylko pierwszy rok taki straszny?

  • Szczerze podziwiam i naprawdę kibicuję!:) Pozdrawiam serdecznie,
    Marta

  • Ach! Jestem dzieckiem mamy-studentki medycyny, napatoczyłam się na drugim roku 🙂 Chłopcy mają duże szczęście, że mają Cię na co dzień! 😀

  • Jowita Sroka

    A skąd masz pieniądze na wychowanie i utrzymanie dzieci i siebie? 😰

  • Pingback: Podsumowanie miesiąca – Mama i stetoskop()