W Mama, Motywacja

List do Ciebie

Cześć!

Dziś napiszę do Ciebie list. Będzie krótki, ale z głębi serca.

Odkąd ujawniłam się w mediach społecznościowych dostaję bardzo dużo komplementów. Bardzo dużo dostaję też pytań „Jak ja to wszystko ogarniam?”, „Jak wygląda mój dzień?” i moje ulubione „Czy to wszystko w ogóle jest prawdziwe?”. Tak, istniejemy naprawdę 😊

Za komplementy serdecznie dziękuję, bo gdy nie mam już na nic siły to dają mi kopa do działania. Każdy miewa takie chwile słabości i ja również nie jestem z żelaza. Jednak w gorszych momentach nie poddaję się, bo od dzieci nie da się przecież wziąć urlopu.

Prawda jest jednak taka, że zarówno na Instagramie jak i na Facebooku pokazuję jak najlepszą wersję siebie. Miejcie świadomość, że nie jestem ideałem. Nie lubię sprzątać, czasem jestem wredna i zawsze bardzo uparta. Poza tym w kryzysowych sytuacjach, gdy jedno dziecko płacze, drugie ucieka, a ja mam na następny dzień przeczytać na zajęcia pół podręcznika, nie ma czasu na robienie zdjęć i pisanie postów. Staram się jednak pokazywać nasze życie z jak najlepszej strony. Pokazywać, że „się da”, być przykładem i motywacją dla innych. Największym komplementem jest dla mnie to, że kogoś zainspirowałam do pracy nad sobą.

Jeszcze raz dziękuję, że tu jesteście, że czytacie i komentujecie. Jesteście dla mnie motywacją do pracowania nad blogiem, a nawet nad swoim życiem. Zawsze da się zrobić coś lepiej, postarać się bardziej. Dzisiejszy wpis będzie króciutki, bo właśnie wróciłam z egzaminu i jestem padnięta. Dziś odpoczywam i odsypiam ostatni tydzień.

Miłego weekendu!

Jeśli spodobał Ci się mój wpis i chcesz dostawać powiadomienia o kolejnych, kliknij

żeby obserwować mnie na Facebooku.

Poprzedni wpisJestem niewyspana
Następny wpisProsta sztuczka, która ratuje mnie w kryzysowych sytuacjach
  • Sara Janik

    Właśnie Cię odkryłam niesamowita istoto!!
    Powiedz mi, kiedy wyszłaś za mąż? 🙂

  • Wiktoria Sawicka

    Witam, bardzo interesuję mnie kwestia, w jaki sposób Pani utrzymuje siebie i dzieci. Myślę, że w wielu przypadkach, szczególne na ciężkich studiach, ludzie odkładają macierzyństwo/ tacierzyństwo właśnie z powodu zależnosci finansowej. Jak to zostało rozwiązane u Pani? 🙂

    • Dzień dobry 😊 w naszym domowym budżecie opieramy się głównie na zarobkach mojego męża, od niedawna istnieje również coś na kształt urlopu macierzyńskiego dla mam studentek tzw kosiniakowe

      • Wiktoria Sawicka

        Dziękuję za odpowiedź. To naprawdę swietnie, że sobie radzicie 🙂

  • Maggie

    Pokazujesz wszystkim, że można!
    Ja studiuje prawo, od roku mam męża i niedawno się dowiedzieliśmy, że jestem w ciąży! Zawsze chcialam mieć dzieci szybko, jednocześnie nie rezygnując z edukacji. Ty jesteś idealnym przykładem na to, że to nie tylko były moje wyidealizowane nierealne marzenia, ale, ze to da sie zrealizować. Pełen szacunek dla Ciebie 🙂

  • RedLip Hood

    A ja mam pytanie, jak dałaś radę finansowo?