Szczepionkowy hejt

Kasia - -

Lifestyle

Sądziłam, że głosy o hejcie i trollingu w internecie są przesadzone. Przecież nikt tu nie jest anonimowy. Skoro każdego na Facebooku można zidentyfikować po imieniu i nazwisku, po adresie e-mail lub w skrajnych przypadkach po adresie IP, to nikt nie odważyłby się świadomie pisać nieprawdy, obrażać innych, a tym bardziej ich zniesławiać. Niestety myliłam się.

Kilka dni temu opublikowałam wpis o szczepionkach. Wiedząc, że temat jest bardzo wrażliwy napisałam artykuł oparty wyłącznie na faktach, a wiarygodne źródła z których korzystałam podałam na koniec, by rozwiać wątpliwości na temat rzetelności przytaczanych informacji. Jeszcze przed publikacją zastanawiałam się czy mój wpis nie jest przypadkiem zbyt delikatny, ale ostatecznie zdecydowałam się nie dodawać moich osobistych opinii, aby tekst w całości pozostał obiektywny. Jedyne co dodałam to informacja, iż ja moje dzieci szczepię zgodnie z obowiązującym kalendarzem szczepień.

Odbiór tego wpisu mnie zaskoczył. Początkowo pojawiały się nieliczne komentarze, zarówno pozytywne jak i negatywne, czego się przecież spodziewałam. Starałam się wtedy odpowiadać na pytania i utrzymać kontakt z czytelnikami. Jednak ilość komentarzy narastała lawinowo. Zmieniał się też ich wydźwięk. Stawały się coraz bardziej zaciekłe, aroganckie i agresywne.

Początkowe kulturalne wypowiedzi zaczęły być najpierw zastępowane słowami dyskredytującymi mój wpis. Pomimo, iż każde zdanie napisałam sama, zarzucano mi plagiat. Mimo podanych źródeł, oskarżano mnie o kłamstwo i manipulację.

Po fali oskarżeń dotyczących artykułu, zaczęły pojawiać się głosy obrażające moją osobę. Zarzucano mi niedouczenie, brak kompetencji, przekupienie przez firmy farmaceutyczne, głupotę i zmanipulowanie przez środowisko lekarskie. Zarzucano mi nawet to, że nie istnieję naprawdę i jestem tylko marketingowym tworem, fikcyjną postacią wymyśloną przez wielkie koncerny na potrzeby manipulowania ludźmi.

Kolejne głosy obrażały już nie tylko mnie, ale całe środowisko lekarskie i wszystkich ludzi myślących podobnie do mnie. Każdy lekarz, był patrzącym jedynie na pieniądze, człowiekiem bez serca, który za podanie dziecku szczepionki otrzymuje od firm farmaceutycznych honorarium i cieszy się z ludzkiego nieszczęścia. Każdy kto nie bał się przyznać, że tak jak ja szczepi dzieci, był obrażany i straszony tym, że jego dzieci ciężko się rozchorują lub umrą.

Wywołało to falę nienawiści zwróconą również w drugim kierunku. Pod moimi wpisami rozgorzała wojna, dotycząca już nie tylko szczepionek, ale całego światopoglądu. Wojna gdzie obie strony, nierzadko przekraczając granice dobrego wychowania, wykazywały się pogardą i brakiem kultury wobec rozmówcy.

Wszystkie te komentarze pisały osoby, które można zidentyfikować. Najczęściej same podpisujące się własnym imieniem i nazwiskiem. Gdzie ich szacunek do drugiego człowieka? Gdzie znajomość prawa i tego, że zniesławienia są karalne? Gdzie zwykła ludzka życzliwość?

Wiele z tych komentarzy zostało od razu przeze mnie usuniętych. Często klikając usuń myślałam „robię Ci przysługę bo ktoś mógłby Cię za to pozwać”. Część usuwałam, by zachować kulturę wypowiedzi. Nie byłam jednak w stanie przeczytać ich wszystkich i na pewno wiele nieodpowiednich komentarzy zostało. Usuwałam też informacje nieprawdziwe, takie które straszyły innych i reklamowały strony internetowe o wątpliwych treściach. Usuwałam również komentarze, które mnie obrażały.

Nie jest to ograniczenie wolności do wypowiedzi. Ta strona jest stworzona przeze mnie i tak samo jak w moim domu, to ja tutaj określam zasady. Jeśli chcesz obrażać innych, to załóż sobie własną. Będziesz mógł tam pisać do woli, to na co tylko masz ochotę, ponosząc pełne tego konsekwencje. Tutaj Ci na to nie pozwalam. Nie godzę się na chamstwo, przekleństwa i groźby, a także na zwykłe zaśmiecanie merytorycznych rozmów bezsensownym bełkotem.

Ostatnie dni utwierdziły mnie w przekonaniu, że fanatyzm istnieje i w każdej postaci jest groźny.

W moim świecie słowo kompromis jest synonimem słowa życie. A gdzie jest życie, tam są kompromisy. Przeciwieństwem kompromisu nie jest prawość ani idealizm, nie jest też determinacja ani poświęcenie. Przeciwieństwem kompromisu jest fanatyzm i śmierć.

~ Amos Oz, „Jak uleczyć fanatyka”

Kasia

Lekarz i młoda mama dwóch chłopców. Ciągle w biegu i z kubkiem kawy w ręce, szukająca życiowej równowagi pomiędzy tym co ważne i ważniejsze.

Poprzedni wpisAnatomia charakteru
Następny wpisSiedem rzeczy, o które powinna zadbać każda dwudziestolatka