W Mama, Medycyna

Cała prawda o szczepionkach

Istnieje pogląd, że stosowana w Polsce i w większości krajów na świecie szczepionka MMR, czyli szczepionka przeciwko odrze, śwince i różyczce, powoduje u zaszczepionych dzieci autyzm. Temat ten został wyjątkowo mocno rozdmuchany przez media, ale skąd wywodzi się to przekonanie i czy jest prawdziwe?

Opiszę wam historię pewnego lekarza. Czytając, może być wam ciężko uwierzyć, że to wszystko wydarzyło się naprawdę, a w dodatku tak niedawno i blisko nas.

W 1998 roku, 41 letni wówczas, brytyjski chirurg i gastroenterolog Andrew Wakefield, w szanowanym czasopiśmie naukowym „Lancet” publikuje wyniki badań, wykazujące związek szczepionki MMR z autyzmem i zapaleniem jelit u dzieci. Wyniki te wzbudziły kontrowersje, prowadząc do szerokiego rozgłosu w Wielkiej Brytanii i na całym świecie.

Urodzony w 1957 roku Andrew, pochodził z rodziny lekarzy. W wieku 24 lat ukończył akademię medyczną, a cztery lata później uzyskał tytuł chirurga. Następne lata życia spędził pracując w Kanadzie, jednak nie zagrzał tam miejsca i mając 32 lata wrócił do ojczyzny, gdzie przez długi czas nie mógł znaleźć pracy na satysfakcjonującym dla siebie stanowisku.

Opinia publiczna po raz pierwszy zwróciła na niego uwagę, gdy w 1993 roku opublikował pracę naukową sugerującą, że wirus odry wywołuję chorobę Crohna. Dwa lata później pisał już, że to nie wirus, a szczepionka na odrę wywołuje tą chorobę. Jego prace budziły coraz większe kontrowersje, a przez to również zyskiwały rozgłos, na którym mu zależało. Andrew zainteresował się w tym czasie rosnącym w siłę ruchem antyszczepionkowym i w 1995 roku nawiązał współprace z ojcem dziecka cierpiącego na autyzm i chorobę jelit. Ojcem, który prowadził grupę rodziców innych dzieci z autyzmem i który z pomocą prawnika próbował uzyskać odszkodowania od firm farmaceutycznych, ze względu na chorobę syna. Rok później, Wakefield opublikował swoją słynną pracę wykazującą, że winę za autyzm u dzieci ponoszą twórcy szczepionek.

Badanie to było przeprowadzone jedynie na dwunastu przypadkach chorych dzieci, z których pięcioro od urodzenia nie rozwijało się prawidłowo. Pacjenci byli rekrutowani dzięki pomocy działaczy organizacji przeciwników szczepionki MMR, a badanie było zamówione i finansowane przez prawnika i rodziny dzieci, w celu przygotowania pozwu sądowego. Ponadto, rodzice tej dwunastki dzieci zostali poinformowani jakich objawów powinni się u swych dzieci doszukiwać i to na podstawie ich późniejszej relacji opierała się praca Wakefielda. Lekarz przez cały okres swojej pracy badawczej dostawał od prawnika tych samych rodziców wynagrodzenie. Wakefield jednocześnie próbował wytworzyć testy wykrywające wirusa odry, których sprzedaż miała drastycznie wzrosnąć po wycofaniu z użycia szczepionki MMR. Badanie opłacane przez rodziny chorych dzieci miało mu pomóc w realizacji tego planu.

Wakefield miał wiele możliwości do powtórzenia badań i potwierdzenia wyników przedstawionych w swojej publikacji albo do zwykłego przyznania, że się pomylił. Jednak nigdy nie zgodził się na powtórzenie badań, ani na przeprowadzenie ich na większej i przez to bardziej wiarygodnej grupie dzieci. Wakefield nie ustąpił nawet, gdy niemal wszyscy współautorzy tego feralnego badania w 2004 roku całkowicie wycofali się ze swojego stanowiska. Wakefield do dziś twierdzi, że nie zrobił nic złego.

Na podstawie przeprowadzonych później przez grupę naukowców badań udowodniono, że praca Wakefielda była sfabrykowana, a jej wyniki sfałszowane. To samo wykazało przeprowadzone śledztwo dziennikarskie. Na skutek tego, w 2010 roku, dr Andrew Wakefield otrzymał zakaz wykonywania zawodu lekarza oraz naganę od brytyjskiego General Medical Council za swoje nieetyczne postępowanie. Jego praca została wycofana przez czasopismo naukowe „Lancet” w którym 14 lat wcześniej była opublikowana. Publikacja jednak zdążyła już zyskać tak duży rozgłos, że mit poszczepionkowego autyzmu pokutuje do dzisiaj. Doprowadziło to do zmniejszania liczby zaszczepionych dzieci i zachorowań, które nie powinny mieć miejsca. Do naszego społeczeństwa wróciły choroby, o których już prawie zapomnieliśmy, takie jak odra, ospa, różyczka, świnka i krztusiec.

Z każdym rokiem maleje liczba szczepionych dzieci, bo rodzice boja się już nie tylko szczepionki MMR, ale wszystkich szczepionek. Aktualnie w Polsce szczepionych jest około 90% dzieci. Według WHO, aby zachować odporność populacyjną, czyli uniemożliwić łatwe przenoszenie się choroby, wymagane jest zaszczepienie ok. 95% społeczeństwa. Badania epidemiologów alarmują, że gdy poziom wyszczepialność spadnie do 86% populacji, rozpoczną się epidemie chorób. Wtedy dzieci takie jak wcześniaki, dzieci z chorobami nowotworowymi, chorobami rozrostowymi krwi lub te które są po prostu za małe, by mogły być zaszczepione, a także dzieci rodziców, którzy świadomie ich nie szczepią, ulegając modzie antyszczepionkowej, nie będą już w naszym społeczeństwie bezpieczne.

Jedyny udowodniony związek pomiędzy szczepionką MMR, a autyzmem to związek czasowy. Autyzm jest zwykle diagnozowany u dzieci półtorarocznych dlatego, że wcześniej ciężko jest to zaburzenie zdiagnozować. Szczepionkę przeciwko odrze, śwince i różyczce podaje się dzieciom w wieku 13-14 miesięcy. Zbieżność ta powoduje, że rodzice dzieci chorych na autyzm doszukują się winy za ich cierpienie właśnie w tej szczepionce.

Najniebezpieczniejsze kłamstwa to prawdy nieco zniekształcone.

~ Georg Christoph Lichtenberg

Jeśli temat Cię zaciekawił, tutaj dostępne są wiarygodne informacje:

– Artykuł Wakefielda wiążący szczepionkę MMR z autyzmem był oszustwem,
– Jak spreparowano dowody przeciwko szczepionce MMR,
Więcej faktów z życia Wakefielda na Wikipedii.

Badania przeprowadzone przez innych autorów w latach 2002-2005 na podstawie, których udowodniono, że praca Andrew Wakefielda była sfałszowana:

– Black C., Kaye J.A., Jick H.: Relation of childhood gastrointestinal disorders to autism: nested casecontrol study using data from the UK General Practice Research Database. BMJ, 2002; 325: 419–421
– Taylor B., Miller E., Lingam R., et al.: Measles, mumps, and rubella vaccination and bowel problems or developmental regression in children with autism: population study. BMJ, 2002; 324: 393–396
– Madsen K.M., Hviid A., Vestergaard M., et al.: A population-based study of measles, mumps, and rubella vaccination and autism. N. Engl. J. Med., 2002; 347: 1477–1482
– Honda H., Shimizu Y., Rutter M.: No effect of MMR withdrawal on the incidence of autism: a total population study. J. Child. Psychol. Psychiatry, 2005; 46: 572–579

Ja szczepię swoje dzieci, a Ty?

Jeśli spodobał Ci się mój wpis i chcesz dostawać powiadomienia o kolejnych, kliknij

żeby obserwować mnie na Facebooku.

Poprzedni wpis5 największych błędów, które popełniasz, gdy się poparzysz
Następny wpisAnatomia charakteru
  • Czasami mam wrażenie że im więcej badań potwierdza ze autyzm nie jest związany ze szczepianiami, tym więcej jest zwolenników teorii ze jednak jest 😏 nieźle ten wakefield namieszał..

    • Patrycja Łaszcz

      Ludzie po prostu nie pamiętają (i nie mają jak pamiętać), jak niektóre choroby zakaźne potrafiły zdziesiątkować ludzkość. Bardziej niż to, przeraża ich wizja, że ich dziecko zachoruje. Co tam populacja, przecież moje dziecko jest najważniejsze! Nie ma co się dziwić, to normalne podejście rodzica. Tylko szkoda, że w tym przypadku prowadzi to w złą stronę…

      • TheJoanneczka

        Ostatnio usłyszałam, że to mydło pozwoliło wygrać walkę z polio. Hmm to w takim razie mydło to nie taki stary wynalazek.

  • Dorota Wojnowska

    Ktoś bardzo mądry powiedział, że “jak się biega z kawą to się nie ma czasu na weryfikowanie, tylko powtarza się to, co się słyszało praca Wakefilda tego nie badała a to co zakładała w podsumowaniu uznała za niepotwierdzone więc niech ta babka idzie się lansować gdzie indziej a nie udawać autorytet w sieci;)”

  • Patrycja

    Hmm, a sprawdzałaś czy moze reszte tych badań, które obalały wine szczepionek za autyzm nie były sponsorowane przez firmy farmaceutyczne? Poza tym przecież szczepionki nie mają okresu ochrony przez całe życie, a jedynie przez jakiś czas . Dorosłym ludziom nie robi się już szczepionek przypominających więc jak to jest, czy oni juz nie są chronieni ? Wiem też, że nasza medycyna akademicka powinna przejsć całkowitą reformę bo to że zamiast przepisywać leki naturalne czy homeopatyczne przepisuję się ciągle antybiotyki czasem niepotrzebnie.
    Niszczą one całkowicie układ odpornościowy, a szczególnie dobre bakterie w jelitach. Tego nie mogę pojąć. Jednak dopóki tak się naucza lekarzy nic się nie zmieni. Czekam na jakiś przełom. Ale wiadomo choroby to też pieniądze firm farmaceutycznych więc homeopatia jest wciąż systematycznie bojkotowana. Mimo, że działa.

    • Ada

      Nie ma potwierdzenia naukowego w badaniach klinicznych, żeby homeopatia działała. Poza tym pacjenci na homeopatię wydają często dużo więcej pieniędzy niż na leki o udowodnionym działaniu klinicznym, a firmy farmaceutyczne nadal zarabiają na nich krocie (tak. leki homeopatyczne są produkowane od lat przez firmy farmaceutyczne), bo woda z cukrem jest tania w produkcji i świetnie się sprzedaje. Więc Twoje ostatnie 2 zdania zawierają w sobie same sprzeczności.

      • Patrycja

        To że nie ma potwierdzenia naukowego wcale nie znaczy, że nie działa. Skoro ja na sobie sprawdziłam, że działają to jak mogę przeczyć swojemu własnemu doświadczeniu ? Leki homeopatyczne nie mają skutków ubocznych. Lekami homeopatycznymi leczy się rodzina królewska w Angli. Sama Elżbieta. Więc ja w to wierze. Te leki są za granicą cenione, w Angli jest także szpital leczący w ten sposób . Tylko u nas w Polsce jakimś dziwnym sposobem leki homeopatyczne są wycofywane i wcale nie można dostać ich tak łatwo. Dla przykładu tak samo nie ma potwierdzenia naukowego energoterapia. Jednak fizyka kwantowa zaczyna o tym coraz śmielej mówić, że nasz organizm to czysta energia. Uważam, że ważniejsze jest własne doświadczenie niż badania naukowe. Chociaż w naszej cywilizaji zbyt wiele osób ufa tej drugiej opcji.

        • Aleksandra

          Pani Patrycjo, skoro tak bardzo Pani nie po drodze z “Polską medycyną”, to radzę chociaż na chwilę przenieść się chociażby do wspominanej przez Panią Anglii. Szybko przekona się Pani wtedy, że poziom świadczeń zdrowotnych w Polsce jest na dużo lepszym poziomie niż w Anglii, gdzie w całym kraju np kardiologów jest tyle, co na samym Śląsku, a general practitioner (odpowiednik naszego lekarza rodzinnego, tylko z dużo mniejszymi umiejętnościami i możliwościami terapeutyczno – diagnostycznymi) ma do dyspozycji jedynie Paracetamol. Nie umniejszam angielskim specjalistom, ale jako osoba, która miała z nimi styczność, stwierdzam że w polskiej służbie poziom świadczeń jest na bardzo dobrym poziomie, a jedyne co nas różni, to możliwości finansowe. Poza tym zawsze, gdy ktoś tak uparcie podkreśla, że nie potrzeba być lekarzem, by leczyć ludzi, polecam, aby w przypadku np zapalenia wyrostka, udał się do rzeźnika, skoro lekarz mu nie jest potrzebny. Nie wystarczy przeczytać kilku artykułów naukowych, opracowań czy książek z zakresu danej jednostki chorobowej, by móc nazwać się specjalistom w tej dziedzinie. W medycynie potrzebne jest szersze spojrzenie na pacjenta, jako na integralną całość, a nie tylko na jego, dajmy na to wątrobę. Poza tym zawsze może Pani rozpocząć studia na tym kierunku, a potem próbować wprowadzać swoje wizje terapeutyczne w pracy zawodowej, jestem tylko ciekawa, czy w miarę zgłębiania wiedzy na temat człowieka, nie zmieniłby się Pani punkt widzenia. I żeby wreszcie uspokoić Panią, sama, chociaż mam dostęp do farmaceutyków, często stosuję naturalne metody leczenia, jeśli nie ma konieczności włączenia np antybiotyku, więc nie moze mi Pani zarzucić że jestem przeciwnikiem medycyny niekonwencjonalnej:-)

          • Patrycja

            Droga Pani Aleksandro chyba nie przeczytała Pani mojego wpisu do końca. Bardzo szanuje Naszych lekarzy. Uwazam że medycyna akademicka jest potrzebna ale powinna łączyć się z tą niekonwencjonalną. Mamy wspaniałych chirurgów, takze ten fakt wskazalam we wcześniejszym komentarzu 🙂 I nigdzie nie napisałam, że służba zdrowia w Angli jest lepsza od naszej. Wskazałam tylko na homeopatię. Za granicą ludzie mają wybór do jakiego lekarza chcą iść. Lekarz ma prawo przpisywac leki homeopatyczne, ma prawo wskazać jego zdaniem najlepsze leczenie. U nas niestety nie ma takiej możliwości bo jest za to lub może byćkarany. Pozdrawiam

          • Ada

            “Lekarz ma prawo przpisywac leki homeopatyczne. U nas niestety nie ma takiej możliwości bo jest za to karany.” Skąd takie informacje? Lekarz nie ordynuje leków homeopatycznych na recepcie, ponieważ nie są to środki uznane za te, których działanie lecznice zostało potwierdzone naukowo ani refundowane i można je kupić bez recepty. Nikt nie jest karany za polecenie pacjentowi leku homeopatycznego: “proszę sobie kupić Drosetux”. Wykształceni lekarze nie robią tego ponieważ wiedzą, że homeopatia nie działa. Powinniśmy się opierać na Evidence Based Medicine, a nie na domysłach i rzekomonaukowych pracach.

          • Magda

            Pozwolę sobie nie zgodzić się z Panią, mój pediatra szanowany, wykształcony z wieloletnim stażem zwolennik szczepień przepisuje mojemu dziecku leki homeopatyczne typu Oscillococcinum czy Viburcol z czego ten drugi w formie kropli jest lekiem RX czyli nie jest dostępny bez recepty. Doświadczenia z nimi mam różne ale na pewno w przypadku 8 miesięcznego niemowlęcia trudno mówić o efekcie placebo więc zakładam że działanie terapeutyczne mają.

          • Ada

            Tak, jeśli chodzi o takie maluszki to rzeczywiście lek przepisywany jest dla matki, bardziej dla jej uspokojenia niż działania 🙂 A organizm dziecka świetnie sobie radzi sam (z pomocą przeciwciał matki, jeśli jest karmione piersią). A to o czym Pani pisze wynika z tego, że Ministerstwo Zdrowia w Polsce traktuje leki homeopatyczne na równi z innymi lekami. A Rada Naczelnej Izby lekarskiej (http://www.awronka.nazwa.pl/txt/txthtml/homeopatia3.htm polecam lekturę) jest jest inne.

          • Michał Hubicki

            Tzw “leki” homeopatyczne są w Polsce zwolnione z obowiązku wykazania skuteczności klinicznej, a mogą być nazywane lekami i nawet na receptę niektóre są. To jest akurat gigantyczny przekręt jak ktoś lubi tropić spiski, lobbing i łapówkarstwo

          • Ada

            Dokładnie 😉 Ale już nie chciałam używać tych słów. Szkoda, że ludzie nie zajmują się prawdziwymi przekrętami, tylko szukają tam, gdzie ich nie ma 🙂

          • Oskarion

            Nie ma czegoś takiego jak medycyna niekonwencjonalna. Jest medycyna oparta na faktach, badaniach, wiedzy i zabobony oparte na czyichś wymyslach.

          • Ryszard Dąbrowski

            Specjalistą, jeżeli używamy kim, czym? pani Aleksandro 😀

        • Ada

          ja również stosowałam homeopatię, jak jeszcze nie wiedziałam czym jest i wcale na mnie nie działała. Działa tak samo jak placebo (nie umniejszam wartości placebo – czasem skuteczność może sięgać nawet 40%, ale po co wydawać w takim razie pieniądze na wodę z cukrem? Szczególnie stosując syropy dla dzieci -> bardziej działa to kojąco na psychikę matki, a dziecko niepotrzebnie bombardujemy cukrem). Nie rozumiem dlaczego nie można dostać łatwo leków homeopatycznych. Nie spotkałam się z tym – wystarczy iść do apteki – np. znany syrop Drosetux. Może warto się zastanowić jaki lek homeopatyczny został wycofany i DLACZEGO. Być może zawierał szkodliwy składnik? Leki homeopatyczne nie mają skutków ubocznych bo nie działają. Ciekawa jestem – czy jeśli ktoś z rodziny lub Pani zachorowała by na przykład na nowotwór – zaufała by Pani lekom homeopatycznym? Piję tu do Rodziny Królewskiej, ponieważ rodzice Królowej Elżbiety zmarli na choroby nowotworowe, a jej siostra Małgorzata miała udar (i na pewno nie była leczona homeopatią. a może była? w końcu z powodu udaru zmarła…).

          • Patrycja

            To jest Pani doświadczenie i rozumiem panią. Ja jednak muszę ufać swojemu. Ja nie wiem jak działa homeopatia ale na mnie po prostu działa 🙂 i nie rozumiem dlaczego pani wyciąga tu choroby nowotworowe skoro ciągle podkreślam, że zwykła medycyna także jest potrzebna ale nie za wszelką cenę tak jak jest to do tej pory . Medycyna konwencjonalna także nie jest 100% skuteczna w leczeniu nowotworów nad tym wszystkim prowadzone są badani więc to jest bardzo trudny temat. Jest wiele czynników, które mogą go powodować. Nie można tutaj uogólniać. Moim zdaniem najważniejsze jest własne doświadczenie i wszystko powinno się ze sobą łączyć . Jedna medycyna powinna łączyć sie z drugą 🙂

          • Ada

            Oczywiście 🙂 Choroby nowotworowe wyciągnęłam odnosząc się do Pani stwierdzenia, że rodzina królewska w Anglii leczy się homeopatią 🙂 Nie ma co tego drążyć. Dla mnie jednak jest tylko jedna medycyna. Jej działy są różne, jak na przykład medycyna naturalna. Pozdrawiam i życzę (szczerze, bez ironii) żeby całe życie homeopatia Pani pomagała 🙂

          • Patrycja

            Bo tak to prawda królowa Elżbieta leczy się homeopatią i dożyła sędziwego wieku 🙂 więc na nią jednak działa. Niestety na wszystko homeopatia nie pomoże chyba Pani to rozumie więc nie wiem skąd to życzenie. Ciągle podkreślam, że to wszystko powinno się łączyć. Np chirurgia jest jedną z najwspanialszych rzeczy, a przeszczepy i możliwość uratowania komuś życia przez drugiego człowieka bezcenna i w tym kierunku to powinno iść. A co do informacji o karaniu lekarzy to również prawda, że lekarz w Polsce nie może wybrać wg własnego uzaniania metody leczenia pacjenta. Dlaczego w Angli lekarz ma takie prawo jak i również w Niemczech skoro to nie lek ? .

          • Ada

            jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze Pani Patrycjo 🙁 niestety nie stać nas na to, co Anglików ani Niemców. I długo nas nie będzie stać…

          • Patrycja

            Nie chcę tutaj się już sprzeczać bo to nie ma najmniejszego sensu. I fajnie, że kazdy ma własne zdanie . Ja szanuje Pani zdanie i nie chce przekonywać jeśli Pani się z moim nie zgadza.
            Piszę tutaj tak dużo o tym dlatego, że po prostu ja też chcę mieć wybór. Nie kazdy musi w to wierzyć, nie każdy stosować ale chcialabym żeby lekarz mógł powiedzieć, że nie potrzeba antybiotyku, a można to wyleczyć w naturalny sposób. By mógł podejść do mnie holistycznie. Tylko tyle i aż tyle.

          • Danni Pe

            ale kto powiedzial, ze nie moze?

          • maer

            Pani Patrycjo, własne zdanie w stosunku do wyniku dodawania 2+2=?
            Można mieś różne zdania co do wyniku, Nie zmienia to faktu że każdy kto poda inny wynik jest raczej niespełna władz umysłowych (do matematyków = upraszczam ten przykład wyłącznie do przestrzeni euklidesowych – proszę mi nie wyjeżdzać z jakimś modulo 4))

          • Bonnie

            Za dużo musiałabym prostować w tych wypowiedziach, więc tylko napomknę, że Windsorowie mają takie geny, że mogłyby po nich galopować słonie, a i tak żyją po sto lat. Dowodem królowa matka. Królowej Elżbiecie po prostu nie są potrzebne żadne leki, wygrała na loterii genetycznej.

          • Michał Hubicki

            Jak się ma taką opiekę medyczną jak królowa angielska to można mieć nieszkodliwe dziwactwa. Bo chyba nie będziesz twierdzić, że TYLKO homeopaci o jej zdrowie dbają i nigdy żadnego leku nie wzięła (bo ja stawiam $$$ przeciw kasztanom, że codziennie bierze w tym wieku)

          • Magda

            Nie ma czegoś czegoś takiego jak lek homeopatyczny. Albo coś jest lekiem, albo homeopatią.

        • Rozumiem,że jeśli są leki,które są sprawdzone i działają u tysięcy osób,to Pani nie przekonuje, ale mnie lek homeopatyczny powinien przekonać,bo działa u Pani i u Królowej Angielskiej? No tak,ma to sens.

        • Anabell

          Zgadzam się. Nie tylko w Anglii ale na całym świecie jest masa klinik leczących wyłącznie homeopatią, eksperymentalnie leczono też weteranów wojennych dzieląc ich na grupy i lecząc też medycyną konwencjonalną. Wyniki przeszły najśmielsze oczekiwania 🙂

          • Joanna Olek

            tak, ci leczeni homeopatią mieli wyniki gorsze niż ci, którym podawano placebo. chyba o 3 czy 5% z tego co pamiętam.

        • Hanna Młodziejewska

          “Dla przykładu tak samo nie ma potwierdzenia naukowego energoterapia.
          Jednak fizyka kwantowa zaczyna o tym coraz śmielej mówić, że nasz
          organizm to czysta energia.”
          O matko, mamy fizyka na pokładzie?

        • V.

          Nie fizyka kwantowa, a pseudospecjaliści, którzy wycierają sobie gęby tą dziedziną fizyki… Proszę nie mylić pojęć.

        • wodorost

          Proszę nie posługiwać się fizyką kwantową jeżeli nie wie Pani na czym to polega. Wie Pani co to kwant? Kto to był Bohr? Fizyka kwantowa nijak się ma do medycyny. Ale brzmi fajnie i normalni ludzie jej nie zrozumieją, więc dalej, kwantowe uzdrawianie, kwantowa telepatia, kwantowe podcieranie dupy.

          • Patrycja

            Doskonale wiem bo studiuje chemię :). Proszę poczytać o Danucie- Adamskiej Rutkowskiej to jest dr fizyki i właśnie o tym pisze w swoich książkach 🙂

          • wodorost

            Nie no oczywiście… E=mc^2, nasze ciała są przeogromnym rezerwuarem energii. Podobnie jak kamień, asteroida czy mój kot. Każda reakcja chemiczna w organizmie to pewna wymiana energii. podobnie jak spadający kamień czy napęd rakiety. Ale zapewniam, że żaden energoterapeuta nie ma mocy przestawiania orbitali 😉 Jeżeli Pani wie doskonale, to chyba wyciągnęła Pani zdecydowanie za dużo pochopnych wniosków. Co więcej śmiem twierdzić że również doskonale wiem bo jestem fizykiem 🙂

        • Jacek Górny

          Pani Patrycjo – nie ma czegoś takiego jak LEK HOMEOPATYCZNY. Ile trzeba Państwu tłumaczyć, że przy pewnym rozcieńczeniu nie ma prawa działać nawet to idiotyczne “leczenie tego samego tym samym”. Poza tym, własne doświadczenie jest guzik warte, proszę sobie poczytać o efekcie placebo. Ratowanie zdrowia nie może opierać się na “własnym doświadczeniu laików” niech Pani nie będzie śmieszna. Pani tak pozornie elokwentnie to mówi “leczy się cała rodzina królewska więc ja w to wierzę” – ustalmy jedno wiarę wyznaje się w miejscach kultu. W swoim obłędzie próbuje się Pani nieporadnie posłużyć nauką ścisłą jaką jest fizyka kwantowa. Problem w tym, że tak jak i medycynę, liznęła Pani fizykę kwantową powierzchownie w “Focusie” i nie potrafi Pani żadnej z tych nauk poprawnie interpretować. Zanim znowu doradzi Pani polskim lekarzom dokształcanie się w Pani pojmowaniu wiedzy i świata w ogóle, proponuję poczytać coś innego poza periodykami sensacyjno-fikcyjnymi (o wujku Google już nie wspomnę).

    • Cały czas mnie to nurtuje i chcę dostać odpowiedź: gdy zachoruje np. Pani dzieciątko na chorobę bakteryjną i lekarz nie zastostuje antybiotykoterapii,a jedynie lek homeopatyczny, który nie ma udowodnionego działania,ale stosuje go Królowa Elżbieta,to jeśli dojdzie do zgonu dziecka,to rozumiem, że nie będzie miala Pani zadnych pretensji, tak?

      • Patrycja

        Odnosi się Pani do tylko jednej wypowiedzi. Nie przeczytała Pani wszystkiego o czym pisałam. Kazdy powinien mieć PRAWO sam wybrac metodę leczenia. Pani może wybrać taką, która Pani odpowiada i ja to absolutnie szanuje 🙂 Medycyna konwencjonalna jest rowież bardzo ważna. Moim zdaniem wszystko powinno się ze sobą łączyć 🙂

        • Maciej Motuk

          Takie prawo Pani przysługuje, tylko trzeba złożyć stosowne oświadczenie w odpowiednim momencie, tj. podczas wizyty u lekarza napisać, że nie zgadza się Pani na zaordynowanie dziecku antybiotyku. I tu zaczynają się schody, prawda? Bo kto to widział brać odpowiedzialność za własne decyzje? Sam miewam takich cwaniaków za pacjentów “Eee, może nie antybiotyk? Eeee, może nie do szpitala?” A jak się uśmiecham i daję długopis żeby napisali w dokumentacji, że to oni się nie zgadzają, to w 90% faje im miękną.

          Aha, znam dwa świetne przykłady osób, które skorzystały po Pani myśli z tego wspaniałego prawa wyboru metody leczenia: Steve Jobs i Jacek Kaczmarski. Obydwaj chorowali na nowotwory o relatywnie dobrym rokowaniu i obydwaj zapewne (nie wiem na pewno – nie znam szczegółów) byliby do uratowania przez medycynę akademicką.

          Pozdrawiam i proponuję więcej nie wyznawać tych bzdur które Pani tu wypisuje (zdrowie i choroba to nie kwestia narracji, to kwestia faktów – leczenie działa lub nie działa), nie wyjdzie Pani na głupią, jeśli zmieni Pani zdanie, wręcz przeciwnie.

          • Patrycja

            Życie to kwestia wyborów . A w Polsce lekarze jednak czasem uważają się za bogów niestety. Wiedza nie jest czyjaś. Jest dla wszystkich i każdy może po nią sięgnąć. I znowu źle Pan zrozumiał o czym mówiłam:) .
            Lekarz powinien mieć prawo do tego żeby doradzić pacjentowi metodę leczenia ale taki pacjent powinien być poinformowany np o alternatywnych metodach leczenia. Np takich, że niektóre choroby można wyleczyć dietą. Ale jeśli lekarz nie ma takiego prawa bo może być za to ukarany ? I jeśli pan podsuwa komuś takie papierki do podpisania bez możliwości podania alternatyw i pokierowania to jaki ta osoba ma wybór ? Człowiek to nie jest maszyna, choroby nie biorą sie znikąd- szczególnie te przewlekłe. Więc branie tabletek, które zaleczają chorobę zamiast ją wyleczyć i zbadać jej przyczynę, jest moim zdaniem bezsensowene

        • Nie uzyskałam odpowiedzi na zadanie pytanie, więc bardzo proszę, o konkretną odpowiedź na to, o co zapytałam, a nie o to, czy uważa Pani medycynę konwencjonalną za ważną.

    • wodorost

      Homeopatia… wie Pani na czym to polega? Polecam ten materiał. To juz nie tyle kwestia medycyny co czystej fizyki. A co do “a u mnie działa” – placebo. To samo zjawisko co “uzdrawianie modlitwą” czy cokolwiek rownie absurdalnego. Żeby nie było wątpliwości, placebo nie jest złe, wręcz przeciwnie. Ale tylko jako terapia pomocnicza.
      https://youtu.be/A0L-MZtNDFY

    • Łukasz Erebus

      Przykro mi, ale z elementarną fizyką i chemią nie wygrasz. To nie świat Harrego Pottera, wszystkim rządzą pewne prawa i nie da się ich magicznie przeskoczyć. Homeopatia u swych podstaw jest sprzeczna z fizyką i chemią, więc swoją skuteczność może zawdzięczać magii (lub sprawnemu marketingowi).

    • ,,Wiem też, że nasza medycyna akademicka powinna przejsć całkowitą reformę bo to,że zamiast przepisywać leki naturalne czy homeopatyczne przepisuję się ciągle antybiotyki jest straszne.”
      Pomijam homeopatię – głupotę już widzę prostowaną niżej – ale od kiedy lekarze przepisują tylko antybiotyki? No, brałam w życiu różne leki, a większość z nich to nie antybiotyki.

      • Patrycja

        Dziękuję za pani opinię 🙂 ale obrażanie mnie to nie jest nic pozytywnego 🙂 życzę więcej radości i zrozumienia 🙂

        • Jej, cóż za logika:
          – nazwanie błędnego stwierdzenia głupotą –> obrażanie;
          – wytknięcie kolejnego błędu –> obrażanie;
          – pretensje o niepozytywność, gdy samej się napisało negatywny komentarz;
          – mylenie opinii z doświadczeniami;
          – życzyć radości i zrozumienia komuś, gdy się samemu ich potrzebuje 🙂

    • Filip Serewa

      Ratunku!!!!!! 😅😅😅😅 taki wylew idiotyzmu musi boleć. Mnie boli od samego czytania.

      • Patrycja

        Dzięki 🙂 Pana też musi boleć skoro tak łatwo przychodzi Panu obrażanie człowieka o innych poglądach. Pozdrawiam i życzę dużo miłości ! 🙂

        • Michał Hubicki

          To nie była obelga, to była diagnoza…

      • Patrycja

        Droga Pani z bloga mama i stetoskop czy nie uważa Pani za niestosowne publikowanie postów, które obrażają innych uczestników dyskusji ? Czy to nie jest przypdkiem hejt na który się Pani zgadza by istaniał na tym blogu. Niestety nie rozumiem Pani postępowania skoro publikuje Pani tak obraźliwe komenatrze, które godzą w uczucia i poglądy innych ludzi.

    • dags

      Wie Pani, że 100% ludzi pijących wodę umiera? Firmy farmaceutyczne tego nie mówią, ale tak jest!

  • Mała Mi

    “Aktualnie w Polsce szczepionych jest około 90% dzieci, a według WHO, aby zachować odporność populacyjną, czyli uniemożliwić łatwe przenoszenie się choroby, wymagane jest zaszczepienie ok. 95% społeczeństwa. Badania epidemiologów alarmują, że gdy poziom wyszczepialność spadnie do 86% populacji, rozpoczną się epidemie chorób.” Czy lekarze nie muszą znać się na matematyce? Odkąd to 90% zaszczepionych dzieci równa się 90% populacji? proszę sobie policzyć ilu jest ludzi powyżej 25 roku życia, którzy się nie doszczepiają wg kalendarza dla dorosłych. I co – jaki procent populacja mamy zaszczepiony? 😉

    • Oczywiście, że 90% populacji dzieci nie równa się 90% całej populacji, nigdzie tak nie napisałam 🙂 rozdzieliłam już to zdanie, może tak będzie czytelniej.

      • Mariusz Mariano

        Prostacka próba manipulacji na czytelniku, który ma zwrócić uwagę za zestawienie procentowe nie zauważając pomieszanych pojęć. Czytając dokładnie ten akapit, autor sam obalił teorię odporności zbiorowej. Bo łatwo obliczyć, że obecnie szczepionych jest około 40-45% populacji! To
        według przytoczeń autora od dziesiątek lat powinniśmy tonąć w
        epidemiach, a jak na razie to epidemią jest zwiększająca się ilość
        “obowiązkowych” szczepień i ich skutki.

  • Piotr Szkudlarek

    Nierealne jest utrzymanie wyszczepialnosci wyzszej niz 40 % jesli szczepi sie tylko dzieci a doroslych nie. Zatem mit o odpornosci zbiorowej jest smieszny…

    • Dorota Sobek

      Dokładnie.

      • Patrycja Łaszcz

        A wie Pan w ogóle czym są szczepionki i jak działają? Szczepionki to szczepy bakterii, które należy wstrzyknąć do organizmu na tyle szybko na ile pozwala na to organizm, w celu wyrobienia sobie na te bakterie odporności. Ale to wcale nie usuwa bakterii ze środowiska. Jeżeli wszystko idzie zgodnie z planem, tj. wszyscy szczepią swoje dzieci, to taka bakteria nie będzie miała możliwości rozwoju, innymi słowy nie zmutuje. A skoro nie zmieni swojej postaci, to dorosły człowiek, zaszczepiony jako dziecko, posiada już wystarczającą odporność na tego typu postać bakterii. Dlatego szczepienie dorosłych nie jest konieczne, jeżeli powszechne jest szczepienie dzieci. Jakby nie patrzeć Ci dorośli też kiedyś dziećmi byli ;).

    • Łukasz Erebus

      Rażące uproszczenie dla podparcia lobby proepidemicznego.
      1. Jeżeli po zaszczepieniu uzyskuje się uodpornienie pełne, to każdy zaszczepiony od momentu zaszczepienia będzie odporny. “szczepi sie tylko dzieci a doroslych nie” Tak się składa, że dzieci przekształcają się w dorosłych…
      2. Próg szczepienności jaki musi być osiągnięty by dana choroba objęta była odpornością stadną jest różny w zależności od choroby i populacji, przykładowo: nie jest możliwe uzyskanie odporności stadnej w przypadku grypy. Ale jest możliwe uzyskanie takowej przy względnie niskim (poniżej 50% to naprawdę dobry wynik) progu dla np. polio.
      3. Teoria odporności zbiorowej ma nie tylko oparcie w medycynie (jako nauce o człowieku), ale generalnie w mikrobiologii i epidemiologii. Dodatkowo, istnieje w miarę prosty dowód matematyczny potwierdzający teorię odporności zbiorowej (herd immunity sir model). A z matematyką i statystyką już ciężko się kłócić – plus to plus, i szaleństwem jest twierdzić że istnieje spisek mający na celu ukrycie, że plusy to tak naprawdę minusy…

      Podsumowując:
      Brak wiedzy (czym jest odporność, jak się ją zdobywa, na czym polega immunizacja), ignorancja i nadmierne uproszczenia prowadzą do poważnych błędów. A jeżeli chodzi o zdrowie drugiego człowieka – na błędy nie można sobie pozwolić. Więc pomyśl, czy jesteś gotów popełniać błędy i eksperymentować na własnej rodzinie?

      • Mała Mi

        Ha, ha, a jak długo działa “odporność” po szczepieniu? 😉 Słyszałeś zapewne o kalendarzu szczepień dla dorosłych? Nie? Pora odrobić lekcję.

    • photon

      Tylko, że dzieci obowiązkowo szczepi się od lat pięćdziesiątych 🙂
      Serio, ale wy głupi jesteście 😀

    • Ale dorośli biorą się z dzieci chyba…

  • Kasia

    Dobrze że poruszyłaś ten temat i mam nadzieję, że trafi on do wielu mam i przyszłych mam.

    • photon

      Nareszcie ktoś nie upośledzony 🙂

  • Martyna

    W sumie to koncernom farmaceutycznym było by na rękę, gdyby epidemie wróciły. Moze ten cały Wakefield wyswiadczyl im niedźwiedzią przysługę. Tak apropos teorii spiskowych…

    • TheJoanneczka

      dzięki, że to napisałaś! Faktycznie dobry argument. Przecież na chorobach zakaźnych biznes jest tryliard lepszy, niż nawet na powikłaniach poszczepiennych, autyzmie i szczepionkach razem wziętych.

  • Mateusz

    I tego właśnie nie lubię. Na podstawie jednego przykładu próbuje się całkowicie oczyścić szczepionki z wszelkich podejrzeń. Niedawno urodził mi się syn, więc zacząłem szukać informacji czy szczepienia są niezbędne i bezpieczne. W wielkim skrócie opiszę dlaczego szczepienia postanowiliśmy odłożyć na później.
    1. Straszenie epidemiami, które występowały i występują w krajach 3 świata, polio, gruźlica te choroby nie występują już prawie u nas nie ze względu na szczepienia a na wysokie standardy życia i higieny.
    2. Szczepionki zawierają rtęć, i to z nią łączy się możliwy związek z autyzmem a nie z konkretną szczepionka. Jak wiadomo autyzm to choroba neurologiczna a rtęć jest bardzo silną toksyna działająca na układ nerwowy.
    3. Fakt że gdy rozmawia się z lekarzem o watpliwosciach a ten od razu proponuję bezpieczniejsza szczepionkę na receptę też jest wart zastosowienia. Przecież wszystkie są bezpieczne…
    Jeśli ktoś chce podyskutować, mogę udostępnić publikacje naukowe na ten temat. Należę do tych szczęśliwców, którzy mają dostęp do baz naukowych

    • Gdyby wysokie standardy higieny decydowalyby o występowaniu lub niewystępowaniu chorób, to w cywilizowanych krajach nie byłoby żadnych,a więc ten argument to absurd.
      Świetnie, że ma Pan dostęp do baz naukowych, choć w pierwszej kolejności polecam zapoznać się ze statystykami SANEPIDu z zeszłego roku, gdzie w samym województwie śląskim wśród zgonów z powodu chorób zakaźnych 51% stanowiła gruźlica.
      Żaden lekarz, farmaceuta czy ktokolwiek, kto ma na ten temat wiedzę, nigdy nie mówił,że są stuprocentowo bezpieczne. Szczepionka to pewnego rodzaju lek. Zna Pan lek, który dla wszystkich ma działanie korzystne? Ja nie, ale jeśli ma Pan dostęp do takiego z baz naukowych, to chętnie poczytam.
      Mam nadzieję, że w Pana domu nie spożywa się ryb, a juz absolutnie nie jadła ich w ciąży małżonka, bo wtedy to dopiero należy zacząć sie martwić rtęcią. Jeśli to ona jest dla Pana jedynym argumentem by nieszczepic, to polecam przeczytać składy, ulotki i wybrać najbardziej dla Pana dogodną.
      Autyzm to temat rzeka i polecam przestudiowac całość badań naukowych związanych z tym stanem chorobowych i czynników,które PRZYPUSZCZALNIE mogą go powodować.

      • Mateusz

        Droga Pani na szybko. Bardzo się cieszę, że przywolala Pani gruźlicę na scenę. Mam nadzieję, że wie Pani że szczepionka przeciw gruźlicy działa przez 4 lata życia od zaszczepienia? Czy szczepila się Pani później? Jak to się więc ma z odpornością społeczeństwa na gruźlicę jeśli szczepienie chroni tylko małe dzieci? Z rybami też bardzo Pani przesadziła. Wysokie stężenia rtęci są tylko w niektórych tłustych rybach i tak unikaliśmy w diecie tych właśnie ryb. Spożywanie kwasów DHA i EPA, które znajdują się głównie w rybach jest dla dziecka niezbędne. Kolejna sprawa: tiomersal, bo to nazwa etylorteci stosowanej w szczepionkach nie tylko działa antyseptycznie ale szczepionki 5w1 wykazują lepszą immunizacje organizmu gdy doda się do niej właśnie tiomersalu. Proszę podać mail. Wyślę Pani lekturę

        • Z tego co wiem,to szczepienie na gruźlicę nie jest w jednej dawce,to po pierwsze. Ponadto dla rozwiania Pana wątpliwości – należę do grona ludzi doszczepiajacych się. Kolejną rzeczą jest fakt, że układ odpornościowy ma swój czas rozwoju. Rozumiem, że organizm dorosłego człowieka, który przez X lat miał kontakty z antygenami jest taki sam jak jałowego dzieciątka?
          Rozumiem tez, że rybki są na tyle mądre,że te chudziutkie będą unikały rtęci i ta, która znajdzie się w ich wodnym środowisku lub ich pokarmie ulegnie cudownemu unicestwieniu bez kumulacji w organizmie? Aha.
          Postawienie znaku równa się pomiędzy czystą rtęcią i etylortecią to jak postawienie znaku równości między toluenem i benzenem (spodziewam się, że zna Pan obie substancje). Ponadto ostatnio Pani Socha w dyskusji nawet chwalila się, że dzieki wam została wyeliminowana z PL ostatnia szczepionka z tiomersalem, wiec o czym mówimy.

          • Mateusz

            Co do stawiania znaku równości między rtęcią. Już w gazecie wyborczej pisano, że tylko metylortęć jest szkodliwa, a etylortęć ( tiomersal) już nie. Oczywiście jest to bujda Proszę poczytać:

            Artykuły opublikowane na łamach renomowanych czasopism naukowych:
            “Effects of Thimerosal on Lipid Bilayers and Human Erythrocytes:
            An In Vitro Study”

            “Early exposure to thimerosal-containing vaccines and children’s
            cognitive development. A 9-year prospective birth cohort study
            in Poland”

            “Thimerosal Induces Apoptotic and Fibrotic
            Changes to Kidney Epithelial Cells In Vitro”

            Są to nowe artykuły z których wynika, że jednak tiomersal jest (a nie był) dodawany do szczepionek i że jest toksyczny.

            Ja nie pobieram swojej wiedzy z forów tylko z naukowych artykułów.

            Co do rybek, nie wiem czy jest sens Panią uczyć ale odniosę się do tego.
            Ryby żyjące długo w wodach skażonych rtęcią akumulują ją (i inne metale ciężkie) w tłuszczu (np u dorsza jest to głównie wątroba), stąd też odradza się spożywania ryb długożyjących tj. tuńczyk czy makrela królewska. Z polskich ryb odradzałbym spożycia węgorza ( wyjątkowo tłusta ryba, dość długo dorasta do rozmiarów konsumpcyjnych). Oczywiście mowa tu o rybach złowionych ze środowiska naturalnego.
            W Uni Europejskiej zalecane tygodniowe spożycie metylortęci nie powinno przekraczać 1,6 mikrograma / kg masy ciała tygodniowo. USA podaje, że 0,7 mikrograma. Przy czym do 2000 roku w szczepionce przeciwko WZW typu B znajdowało sie 12,5 mikrograma (Thimerosal‑containing Hepatitis B Vaccine
            Exposure is Highly Associated with Childhood
            Obesity: A Case‑control Study Using the Vaccine
            Safety Datalink). I Ci sami lekarze, którzy twierdzili w tamtym czasie, że szczepionki są bezpieczne, mówią to samo teraz…

          • Nie sypie Pan “nowymi” badaniami, bo same tytuły wskazują na coś co jest znane od jakichś…25 lat. Zaprzecza Pan sam sobie. Najpierw pisze Pan o METYLORTĘCI kumulowanej w rybach, a potem porównuje Pan ilość w szczepionkach ETYLORTĘCI. Więc sensem mogłoby być najpierw nauczenie siebie chemii, przede wszystkim podstaw chemii, bo podstawniki alkilowe to chyba w liceum były.

          • meow

            Zabawne w tym wszystkim jest to, że jako przykłady są podane badania między innymi… IN VITRO. Powiem tak, in vitro pocisk z AK47 pewnie by zabił komórki raka, ale jakoś nie widzę, żeby lekarze trzymali broń na onkologii… 🙂

      • Aga

        Skoro Pani uważa, że powinno się szczepić społeczeństwo ze względu na możliwość powrotu chorób, które podobno wyeliminowały szczepienia, to jak wytłumaczy Pani fakt, że osoby dorosłe (jest ich dużo więcej niż małych dzieci) nie są szczepieni? Odporność po szczepieniach w dzieciństwie nie ma charakteru dożywotniego. Dlaczego kalendarz szczepień dla dorosłych nie jest obowiązkowy? Jak wytłumaczy Pani fakt występowania nieutulonego płaczu po szczepieniach? Czym jest spowodowany? Dziecko coś boli, boi się? To jest długi przeraźliwy płacz. Dziecko nam nie powie co się dzieje, niestety… Dlaczego lekarze na każdym kroku podważają istnienia NOPów? Jak można takiemu lekarzowi zaufać? Dlaczego lekarze badają dzieci przed szczepieniem 2 minuty? Jak można w tym czasie stwierdzić – bez badań, że dziecko jest zdrowe? Dlaczego, jeśli wystąpi NOP lekarze twierdzą, że musiałaby być ukryta infekcja i mają gdzieś, co się z dzieckiem dzieje? Dlaczego jeśli wystąpią poważne problemy rodzice dzieci muszą żebrać o pomoc obcych ludzi i o 1% podatku, zamiast otrzymać pomoc od służby zdrowia i Państwa? Dlaczego jesteśmy zmuszani do szczepienia malutkich dzieci? Owszem zgodzę się, że są grupy ryzyka, ale większość dzieci mogłaby zostać zaszczepiona później. Dlaczego nikt nie mówi o tym, że występują choroby jak parakrztusiec – po szczepieniu, polio poszczepienne? Dlaczego nikt nie mówi o tym, że pomimo szczepień dzieci i tak mogą zachorować na krztusiec? Matka zna swoje dziecko najlepiej – przebywa z nim 24 h na dobę, dlaczego lekarz / sanepid / niewiadoma osoba, która stworzyła kalendarz szczepień w Polsce, ma decydować o tym kiedy matka ma zaszczepić swoje dziecko. Osobiście znam przypadek dziewczynki, która była szczepiona mimo torbieli w główce. Dziecko ma pół roku a zachowuje się jakby miało 1 miesiąc. Ma takie opóźnienie w rozwoju neurologicznym, a pediatra nie widziała problemu, żeby zaszczepić. To nie rodzice stwarzają wątpliwości, tylko lekarze… Taka jest rzeczywistość. I nie znam rodzica, który by nie chciał uchronić swojego dziecka przed wszystkimi chorobami świata. Osobiście chciałabym chronić dziecko nawet przed katarem, ale to co opisałam wyżej budzi poważne wątpliwości co do bezpieczeństwa szczepień. Pozdrawiam.

        • Bardzo krótko odpowiem na wszystki,co Pani poruszyła: gdyby czytała Pani książki,a nie fora internetowe, to nie zadalaby Pani żadnego z tych pytań. I jak można stawiać znak równości między tym,że trafia Pani na niekompetentnego lekarza,a tym czy szczepionki są skuteczne?!

          • Aga

            Nie uważam, że szczepienia są nie skuteczne, tylko że nie do końca są bezpieczne. Nie czytam forów internetowych, tylko piszę, to co wiem od znajomych mi osób. A nie kompetentni lekarze… hmmm… póki co szukam takiego, który będzie kompetentny. Pani będzie lekarzem, więc Pani czyta książki fachowe, ja lekarzem nie jestem, więc może Pani odpowie mi na te pytania. Lekarze nie chcą, odpowiadają w taki sposób jak Pani. A ja zadaję pytania dlatego, że lekarzem nie jestem. Poza tym moje dziecko ma problemy neurologiczne po szczepieniu. Gdyby nie moja dociekliwość, żaden lekarz u którego byłam, nie dałby mi odroczenia. Nie jestem antyszczepionkowcem… Chcę tylko aby moje dziecko było bezpiecznie zaszczepione, bezpiecznie czyli zdrowe, dobrze przebadane i w momencie gdy neurologicznie będzie bez przeciwwskazań.

          • Hanna Młodziejewska

            Bo żeby odpowiedzieć, trzeba by książkę napisać. Co najmniej jedną.

        • Bonnie

          Dziecko ma torbiel w główce.
          Nie rozwija się, bo szczepionka.
          Seems legit. (rolls eyes)

    • Patrycja Łaszcz

      1. Proszę zapoznać się ze statystykami dotyczącymi umieralności przed wynalezieniem szczepionki na krztusiec i po jej wynalezieniu. Daje do myślenia. Higiena jest ważna, ale tak poważnych chorób czystością ciała się nie usunie.
      2. Od kilku lat już nie produkuje się szczepionek z rtęcią. Kiedyś ją stosowano, z tym że w przeciętnej szczepionce ilość rtęci była ZNACZNIE mniejsza niż w przeciętnej, złowionej rybie. Mimo to nikt jakoś nie doszukuje się związku autyzmu ze spożywaniem ryb.
      3. Wszystkie szczepionki są na receptę i nie ma bardziej lub mniej bezpiecznych. To po prostu szczep bakterii, na które dziecko ma się uodpornić. Najwidoczniej lekarz próbował Pana uspokoić.

      Źródeł Panu nie podam, ponieważ wiem to od pracowników PANu, którzy na codzień zajmują się badaniem, tworzeniem i ulepszaniem szczepionek. M.in. dzięki ich badaniom można było zaprzestać używania rtęci.

      • Mateusz

        1. Proszę Pani, Proszę nie przywoływać do dyskusji o szczepieniu dzieci, wydarzeń z początku XX wieku, gdzie zastosowano masowe szczepienia ludzi dorosłych bo nijak to się ma do szczepienia kilkumiesięcznego dziecka.
        2. Na jakiej podstawie twierdzi Pani że szczepionek z rtęcią się nie produkuje? Jeśli tak to co jest czynnikiem antyseptycznym w szczepionce?
        3. Jeśli twierdzi Pani, że szczepionki to “po prostu szczep bakterii” to nie wiem czy dalsza dyskusja ma sens. Szczepionki to w większości przypadków konkretny epitopy wyizolowane z powierzchni bakterii lub wirusów. Z założenia, jeżeli wprowadza się jedynie fragment patogenu nie powinien on być groźny. Problem jest w tym co wprowadza się razem z nim.

        • Hanna Młodziejewska

          W żadnych szczepionkach nie było rtęci.
          Tak jak w solniczce nie masz chloru ani sodu, tylko chlorek sodu.
          Tiomersal jest konserwantem i w niektórych szczepionkach nadal się go używa.
          http://pediatria.mp.pl/lista/69973,ktore-szczepionki-zawieraja-tiomersal

          • Mateusz

            Tiomersal zawiera rtęć droga Pani. I w szczepionkach używano go dość sporo:
            Przykład ile tego było w szczepionce przeciwko WZW:
            “Thimerosal‑containing Hepatitis B Vaccine
            Exposure is Highly Associated with Childhood
            Obesity: A Case‑control Study Using the Vaccine
            Safety Datalink.
            Proszę sobie wyszukać w google.scholar

            Dziwne, że Pani twierdzi, że tiomersal się używa nadal a Pani Young Wife że nie. Jak to w końcu jest. Ja nie powiedziałem, że nie szczepie dziecka. Zaszczepię ale nie w pierwszej dobie.

          • Bonnie

            Etylortęć. Nie metylortęć. Ta pierwsza jest usuwana z organizmu bez problemów, ta druga jest szkodliwa. To kwestia ścieżek metabolicznych (compare and contrast: etanol i metanol, kwas octowy i kwas mrówkowy). Podana publikacja jest natomiast naprawdę zła, zajrzałam do niej. To trochę tak jak szukanie korelacji między liczbą bocianów a liczbą urodzeń.

          • maer

            Szanowny Panie. Proszę się po pierwsze dowiedzieć ile jest w Polsce bezobjawowych nosicieli WZW B, następnie zastanowić się ilu z Nich pracuje w systemie ochrony zdrowia, porem prosze się zastanowić jak wysoką odporność ma świeżo urodzone dziecko, I po ogarnięciu tych kilku danych może pan swoje dziecko narażać na WZWB od pielęgniarki w szpitalu. Dużo zdrowia dla maleństwa

        • Maciej Laman
      • manner

        ad. 2 – niezmiennie pocieszny argument z rybą. poagadamy jak wstrzykniesz swojemu dziecku rybę — domieśniowo czy podskórnie jak wolisz. chyba że nie widzisz róznicy pomiędzy konsumpcją a iniekcją 😉

    • marcello_minestrone

      Ciekawe dlaczego polio nie występuje w kraju o tak niskim poziomie higieny jak np. Indie

      • manner

        .. za to pojawiło się jakiś czas temu na ukrainie, zgadnij skąd?

    • photon

      Jeśli tak podchodzisz do sprawy, opieka społeczna powinna się Tobą zainteresować 🙁
      Do kolejnych punktów inni już się odnieśli, więc nie będę ich komentował.

  • marcello_minestrone

    Bardzo dobry i rzeczowy wpis. I nie przejmuj się hejtem idiotów.

    • Patrycja

      Ale tutaj nikt kto jest przeciw szczepieniu nie hejtuje:) Tylko wyraża własne zdanie. To państwo którzy są za hejtujecie 🙂 Proszę poczytać komenatrze. Ja nie napisałam o kimś, że jest idiotą w przeciwieńswie do Pana . Pozdrawiam

  • Maciej Laman

    Ja to tu po prostu zostawie : https://www.youtube.com/watch?v=x3Jv_S9ZepY

  • Bardzo dziękujemy za ten wpis. Wiele komentarzy opiera się tutaj na teoriach spiskowych. Bezsprzecznie szczepionki uratowały miliony ludzi. Warto mówić o powikłaniach po szczepieniach, ale w sposób merytoryczny. Najwięcej do powiedzenia na temat szczepionek mają humaniści. Zapewne dlatego, że wszyscy z wykształceniem przyrodniczym są zindoktrynowani przez firmy farmaceutyczne i uczelnie. Ostatnio zdarza mi się czytać doniesienia “naukowe”, że ziemia jest płaska, a jako dowód przedstawia się zapisy biblijne. I jak rozmawiać merytorycznie?

    Pozdrawiam i życzę wytrwałości.

    • Michał Hubicki

      Bo przecież jest plaska! Ja codziennie patrze przez okno i widzę, że jest płaska! I moje koleżanki też! I żadne tam naukowe badania nas nie przekonają, bo to spisek (tylko jeszcze nie wiemy czyj) 😉

  • maer

    Dramat z tymi antyszczepionkowcami. Właśnie przeczytałem że inaktywowana szczepionka spowodowała ksztusiec.
    Od jutra zbieram kody kreskowe.
    Weźmie człowiek taki kod kreskowy np… mercedesa i pyk… mercedes

    • Maciej Przybylski

      Nienienie, musisz zbierać stare opony od mercedesów

  • Gosia

    A ja, mówiąc szczerze, mam coraz większą nadzieję, że do naszego pięknego kraju zawita wirus odry. Serio i na poważnie. Kilka tysięcy zachorowań i kilkanaście zgonów dzieci, które nie zostały zaszczepione – “bo nie” lub dlatego, że nie mogły zostać (za małe, przeciwskazania) powinno rozwiązać sprawę, tak jak się dzieje np. we Włoszech, gdzie kolejne samorządy zamykają placówki przed dziećmi nieszczepionymi “bo nie”, a minister zdrowia mówi o przestępczej działalności lekarzy, którzy zniechęcają do szczepień. Oraz oskarża partię, która prawo wyboru szczepienia wpisała sobie do programu, o ściągnięcie na Italię zagrożenia epidemiologicznego (mają ponad 700 zachorowań na odrę w tym roku).

    • Jakub Pakulski

      Zachorują i umrą przede wszystkim te, które NIE MOGŁY być zaszczepione z powodów medycznych, wad systemu immunologicznego. Ofiary będą również wśród tych, co zostały zaszczepione ale nie nabyły pełnej odporności, co też się zdarza. Zbyt wysoka cena za “zwycięstwo” nad oszołomami 🙁

      • Gosia

        Niestety, ale ją najwyraźniej trzeba zapłacić a potem wsadzić do więzienia tych, którzy zawinili.

      • manner

        tak, tak, zachorują i umrą. za całą pewnością. to jest taka ciężka i nieuleczalna choroba. nie wychodźmy z domu.

    • OoEwaoo NIl

      Jakie bzdury…. Nieszczepione maja wieksza odpornosc…predzej by byly zgony szczepionych…po drugie moj brat szczepiony na odre po szczepieniu zachorowal wlasnie na odre….gdzie tu sens szczepien? Nie dosc ze ta szczepionka nie chroni to jeszcze wywoluje ta chorobe…ale oklamujcie siebie samych dalej 😉 pozdrawiam

      • Mateo

        Ewa, zastanów się co piszesz, doedukuj się i później jeszcze raz się zastanów. Żadna szczepionka nie daje 100% gwarancji ochrony przed zachorowaniem. Odporność poszczepienna jest zależna od wielu czynników których nie da się przewidzieć, np. od odpowiedzi immunologicznej szczepionego, dzikiego patogenu itd. Jednak na podstawie EBM (Evidence-based Medicine) można twierdzić, że (w zależności od stosowanej szczepionki) nawet jeśli nie uzyska się pełnej ochrony przed zachorowaniem to u chorych szczepionych drastycznie spada ilość powikłań spowodowanych chorobą.

  • Pan Paszczak

    Cieszę się, że w komentarzach jest znacznie więcej opinii “Za” szczepieniami 🙂
    Po podobne treści z punktu widzenia farmaceuty zapraszam tu: http://www.upaszczaka.blogspot.com

  • Filip Serewa

    Ostatnio czytałem ze 58% dorosłych Polaków twierdzi ze nie płaci podatku VAT. Nie dziwi więc, że w tym ciemnogrodzie rozlewa się debilizm antyszczepionkowy. Niestety ten niedowład umysłowy zagraża tym razem także innym. Nieby edukacja u nas niezła ale jestem przekonany, ze większość z nich uważa także, ze 2+2*2=8. Na głupotę trudno zaradzić 🙁

    • Jakub Pakulski

      Akurat to badanie było lekko zwalone na poziomie projektowania, respondenci nie rozumieli pytań 😉

  • Dominika Matuszak

    No a jaki z tego morał? Oczywiscie taki, ze koncerny za to uwielbiają, kiedy pacjenci są zdrowi, to samo lekarze 😂😂😂 Lekarze kochają skutecznie leczyć pacjentów, bo wtedy mogą siedzieć i zbijać bąki.

    • Michał Hubicki

      A wg Ciebie koncerny specjalnie trują ludzi przy pomocy lekarzy, żeby mieć robotę? To się nazywa paranoja i trzeba to leczyć… a prawda, Ty przecież do lekarza nie pójdziesz.

  • Bardzo dobry artykuł poparty dowodami – mam nadzieję że jednak większość proepidemików przejrzy na oczy zanim ilość szczepionych spadnie o 4% i wtedy zagrożeni będziemy wszyscy jednak jako jedne z pierwszych ucierpią ich dzieci 🙁

  • Mariusz

    A mój pracodawca szczepi nas obowiązkowo przeciw tężcowi, wzw a i nawet przeciw tyfusowi. A i jeszcze przeciw grypie. Chyba nie umrzemy od tego? A jeśli chodzi o dzieci to były i będą szczepione. I zaden nawiedzony antyszczepionkowiec mnie nie przekona ze szczepienia sa złe. Pozdrawiam

  • Oskarion

    Naprawdę miło jest widzieć, że istnieją jeszcze osoby myślące racjonalnie i niepodane na chwytliwe teorie spiskowe. Super wpis.

  • Anna Siwak

    Świetny tekst! Pracuje z dziećmi autystycznymi i jak słyszę że to przez szczepienia to aż mi się wszystko przewraca!!

  • Jeremiasz

    Szanowna Pani autorko bloga 🙂 Proszę się nie martwić hejtem.
    Do antyszczepionkowców nie mam już siły. Szanowni państwo. BŁAGAM. NA KOLANACH- przeczytajcie raz. TYLKO raz, artykuł z Journal of Vaccines and Vaccination, albo Journal of Immunology.
    Ogromna większość antyszczepionkowców wierzy jakimś zidiociałym guru, nie mającym wiedzy podstawowej z medycyny (chyba, że zrobiony “korespondencyjny kurs chiroterapii” ). Jestem zbulwersowany tym faktem tym bardziej, że nie dość, że same studia medyczne są bardzo ciężkie, to dochodzi specjalizacja i rezydentura- a tu się zjawia taki jeden z drugim twierdząc “szczepionki są be”.
    Polecam też antyszczepionkowcom wybranie się do dowolnego zakładu chemii analitycznej- szanowni państwo- rybka z marketu, która kupujecie na obiad zawiera ZNACZNIE więcej rtęci niż szczepionki.
    I najważniejsza rzecz: myślę, że np. moja matka może sama to potwierdzić: w latach 60 ubiegłego stulecia sama widziała powykrzywianych ludzi, którzy przeszli chorobę polio nie mając dostępu do szczepionek.
    Najgorsze, że logiczne argumenty są zbywane najczęsciej (w moim przypadku) “należysz do spisku Monsanto/ Bayer” raz mi się dostało od Illuminatti.
    Uważam, że wolność słowa, wolnością, ale osoby nie mające wiedzy elementarnej a rozpowszechniające bzdety powinny odpowiadać karnie za wprowadzanie ludzi w błąd. Pozdrowienia!

    • manner

      1. to nie szczepionki są be, tylko ich PRZYMUS jest be
      2. rybke z marketu zapewne sobie wstrzykujesz domięśniowo skoro porównujesz ją do szczepionek?
      3. lata 60 to ile lat temu? ile obecnie jest przypadków polio w polsce?
      4. a należysz do spisku? bo jeśli to nie chyba możesz spać spokojnie nie?

      pozdrowienia

      • Michał Hubicki

        5. Dlaczego nie ma przypadków polio w Polsce? (na razie, na Ukrainie z powodu spadku liczby zaszczepionych dzieci na terenach objętych wojną już się pojawiają)
        Z litości nie będę kopał dalej.

        • manner

          tak, dokładnie dwa przypadki w zeszłym roku na ukrainie się pojawiły — skąd się wzięły? czy to było dzikie polio?
          litościwie nie musisz odpowiadać

          • Jeremiasz

            Ja z kolei litościwie, nawet wyjąc- zabij mnie, powieś i zrób ze mnie nawet “korpo szczura”, ale PRZECZYTAJ RAZ periodyki typu Journal of Immunology/ Vaccinate. Tam artykułów nie piszą naprawdę kretyni, tylko ludzie mający za sobą nieraz potwornie ciężkie studia. Naprawdę: zapamiętanie wszystkich setek patogenów mozliwych dla danego białka to nie jest “pikuś”.

          • manner

            no to skąd się wzięły te przypadki na Ukrainie? krótka piłka i koniec

          • Michał Hubicki

            Z powodu znacznego obniżenia odsetka szczepionych dzieci na terenach objętych wojną. Krótka piłka. Gem, set, mecz.

      • Jeremiasz

        Polecam przeprowadzenie podstawowych badań za pomocą analizy instrumentalnej 🙂
        Spektroskopia UV/VIS plus ESA/ASA nie zaszkodzą… aaaa i chromatografia GC/MS 🙂

        • manner

          ale rozróżniasz iniekcję i konsumpcję?

    • Krasia K

      Masz rację i krew człowieka zalewa, ręce opadają na debilizm rodziców i całego eko-terroru oraz ruchy nieszczepienia dzieci. Tak samo jak powielanie chorego twierdzenia, że nie należy jeść glutenu.
      Osoby chore na celiakię stanowią w Polsce 1-2% i tylko one muszą być na diecie ale osoby pokroju Lewandowskiej i innych samozwańczych dietetyków będą wmawiać iż gluten to czyste zło.
      Tak samo jest ze szczepieniami. Medycyna pozwala nam na ratowanie dzieci z 27 tygodnia ciąży, szczepienia pozwalają unikać epidemii ale ignoranci poczytają sobie wpis na fejsie i już się nagrzewają na to aby nie szczepić. Chory kraj i chorzy ludzie. Czasami wstyd mi za nasz naród.

  • Bardzo dobry artykuł! Szkoda tylko, że taki krótki 😉

  • Bardzo dobry artykuł. Szkoda tylko, że taki krótki.

  • Unicorns Fringe

    Ja bym chciała, by przestano patrzeć na jednostki i autyzm, bo to nie ma żadnego pokrycia w rzeczywistości, ALE rzućmy światło na to, jak problem wygląda społecznie i epidemiologicznie. Istotą szczepień jest wyeliminowanie konkretnej choroby w naszej populacji poprzez szczepienia. Tylko nieukom trzeba mówić, że mikroorganizmy mutują i zmieniają swoje właściwości. I potem Bang. Wszyscy chorzy, szczepieni, nieszczepieni bo pojedyncze przypadki stwarzają wówczas zagrożenie dla wszystkich.

  • Brawo! Dzięki za ten tekst!

  • Anita

    Mam pytanie, jeśli ludzie się szczepila to czemu tak boją się tych co nie szczepila, wy jesteście chronione a oni nie, wy zostaniecie w razie epidemii oni odejdą. Czego się boicie ???

    • dags

      W takim przypadku będą chorować nieszczepione dzieci, ale nie tylko te nieszczepione przez głupotę rodziców, ale także takie, które są np za małe na podanie szczepionki w danym momencie. A dla małych dzieci przebieg wielu chorób (np.krztusiec) jest potencjalnie śmiertelny.

      • manner

        dla wielu małych dzieci nawet zwykły katar może być potencjalnie śmiertelny. skąd takie małe dziecko może mieć krztusiec? albo odrę albo jakąkolwiek inną chorobę zakaźną? zastanawiałaś się kiedyś?

        • dags

          Ty tak na poważnie? Np złapie w poczekalni u lekarza? Poza tym uważasz, że katar = krztusiec jeśli chodzi o ciężkość choroby? Serio…?

          • manner

            brawo, złapie w poczekalni — od kogo?
            nie uważam że katar = krztusiec – nic takiego nie napisałem

          • manner

            czytaj ze zrozumieniem. MOŻE się zdarzyć dziecko dla którego katar będzie śmiertelny. bo sie np. udusi, zadławi przez przypadek albo coś. nie porównuję jednej choroby do drugiej – każdy chorobę przechodzi indywidualnie. a równie dobrze w drodze do poczekalni gdzie czyha wirus odry może wpaść pod autobus – ryzyko podobne.

  • Inga

    Brawo! Cieszę się, że pojawiają się rozsądne głosy wśród tego całego antyszczepionkowego populizmu! 🙂

  • “Jedyny udowodniony związek pomiędzy szczepionką MMR, a autyzmem to związek czasowy. Autyzm jest zwykle diagnozowany u dzieci półtorarocznych (…) a “szczepionkę przeciwko odrze, śwince i różyczce podaje się dzieciom w wieku 13-14 miesięcy” powinno wisieć w każdym oddziale położniczym, żeby nikt nie miał wątpliwości, skąd się bierze powiązanie.

    • Michał Hubicki

      Nie żartuj. Zrozumieliby tylko “jest udowodniony związek”…

  • Magdalena Kuc

    A wystarczyłoby szczepienie MMR oddalić w czasie np. po trzecim roku życia.

    • Michał Hubicki

      Świetny pomysł. Trochę dzieci by przed 3 rokiem życia umarło, ale znowu nie tak wiele.

      • manner

        masz bardzo jednostronne podejście – pytanie odwrotne: więcej czy mniej niż jest poszkodowanych po szczepianiach?

        • Michał Hubicki

          Czy więcej osób umiera lub cierpi na powikłania po odrze lub polio czy mniej niż przed wprowadzeniem szczepień?
          (aha oczywiście jest więcej poszkodowanych po szczepieniach niż przed wprowadzeniem szczepień, z tym że wielokrotnie mniej i mniej poważnie niż przez te choroby przed którymi chronią szczepionki)

  • Kiedyś wmawiano że autyzm to wina nieprzytulania niemowlaka przez matkę, a teraz to wina szczepionek. Ciekawe co jeszcze wymyślą zanim uda się odkryć rzeczywistą przyczynę.

    • TheJoanneczka

      ciekawe, że to opisanej wyżej ch Crohna się nikt nie przyczepił.

  • MW

    podrzucę może jeden koncept do dyskusji. Zwróćmy uwagę skąd czerpie się obecnie wiedzę na temat szczepień, homeopatii, metod alternatywnych itd. Opowiedź prosta – z internetu. Nie wiem czy słyszał ktoś o teorii baniek internetowych. Obecnie wyszukiwarki analizują nasze preferencje poszukiwanych informacji. Nie zdziwiło nikogo kiedyś to że jednego dnia szuka muszli sedesowej w google, a drugiego na FB pojawia się gdzieś z boku reklama klopa? Do czego dążę: przeglądarki obecnie analizują nasze gusta i starają się otaczać nas takimi informacjami które do nich pasują.
    Teraz załóżmy że zaniepokojona młoda mama usłyszała od koleżanki o tym że szczepienia są szkodliwe, ze względu na podstawowe braki w wiedzy na temat szczepień (sorry, taki mamy system edukacji) zaczyna szukać “faktów” w internecie. Większość treści potwierdzających skuteczność szczepień dla większości będzie naukowym bełkotem, treści antyszczepionkowe w większości mają charakter “popularno(nie)naukowy”, więc przemawiają do czytelnika, działają na emocje, wywołują strach. Zaniepokojona mama szuka dalej informacji o typie antyszczepionkowym, klika kolejne fora “antyszczepionkowe” itd. W tym czasie wyszukiwarka w pewnym stopniu analizuje czego mama szuka i sama podsuwa jej te treści. Naszą frasobliwą mamusię wyszukiwarka zamknęła w bańce informacyjnej, utwierdza ją w przekonaniu że jest dużo przekonywujących treści antyszczepionkowych, umożliwia jej wejście w grupy o podobnych przekonaniach. Internet nie jest dobrym miejscem poszukiwania informacji jeśli nie ma się podstawowej wiedzy i zdolności krytycznego podchodzenia do “faktów”.Problem może byłby mniejszy gdyby młodzi ludzie wynieśli podstawowe informacje na temat szczepień, odporności z szkoły, gdyby nauczono oceniać wiarygodność wypowiedzi

  • Ewa Kwaśnik-Koprowska

    Wszystko pięknie. Rzetelnie napisane, przekonujące ale… no właśnie ale. Mamy kalendarz szczepień OBOWIAZKOWYCH z jednej strony a z drugiej strony to ja-rodzic ponoszę PEŁNĄ odpowiedzialność za szczepienie moich dzieci. Państwo zobowiazuje mnie podjąć decyzje “Szczepię” nie inna, ze sie zastanowie, popytam ale szczepię…Koncern zarobil, lekarz zbadal (albo i nie) i na tym sie konczy jego odpowiedzialnosc a ja? zostaje z ra odpowiedzialnoscia na zawsze… Nie skonczylam medycyny ale czytac umiem i moze jestem freakiem ale czytam ulotki jak reklama kaze… no i mam obawy, wiele obaw ba! znam lekarza, ktory nie jest zdziwiony, ze je mam! Drodzy kompetentni! Co z Japonia? Tam ponoc szczepi sie dzieci dopiero jak skoncza dwa lata i maja ciut doroslejszy uklad immunologiczny??? Nie jestem antyszczepionkowcem ale przed kazdym szczepieniem drze o zdrowie moich dzieci!

    • Michał Hubicki

      Cherrypicking w klasycznej postaci. Wybrać przykład jednego kraju z drugiego krańca świata bo akurat do tezy pasuje. To ja odwrócę pytanie: co z resztą świata? Sami idioci tylko w Japonii mądrzy?

      • manner

        wybierz zatem kraj tuż obok – Niemcy albo UK skoro Japonia to za daleko 🙂

        • Michał Hubicki

          W Niemczech albo UK szczepi się dzieci jak skończą 2 lata? Właśnie pięknie się zaorałeś swoją ignorancją.

      • Ewa Kwaśnik-Koprowska

        Ależ ja nie twierdzę, że w Japonii mądrzy! Prosiłam o komentarz kogoś kompetentnego na temat rozpoczęcia procesu szczepienia nie tuż po urodzeniu a “chwilę” później…proszę nie przypinać mi łatki antyszczeonkowca bo nim nie jestem. Staram się być w miarę świadomym rodzicem, który wie cokolwiek o zagrożeniach a nie ładuje bezmyślnie naście szczepionek w małe ciało dziecka bez żadnego pomyślunku i chwili refleksji czy to konieczne? p.s. mój 4 tygodniowy syn miał rotawirusa i… spędziiśmy w szitalu kilka dni, strasznych dni ale nawet to nie przekonało mnie by córce podać TĘ szczepionkę… głupota czy świadomość, że szczepionka nie da mi gwarancji uniknięcia szpitala???

  • Monika von Engel

    Dzięki, że napisałaś ten post! Antyszczepionkowcy nie rozumieją, że przez nich mogą zginąć dzieci, które nie mogą być zaszczepione. Żałuję, że w Polsce wciąż altmed i pseudonauka są tak popularne.

  • manner

    szanowna młoda mamo i juz prawie lekarko – to nie jest niestety “cała prawda o szczepieniach”. no chyba że na studiach medycznych nie uczy się studentów o możliwych powikłaniach poszczepiennych. to by zresztą tłumaczyło taki wielki opór lekarzy przed zgłaszaniem NOPów do Sanepidu. nie, nie szczepię już. jeden NOP wystarczy.
    PS. widzę że moderujesz komentarze, mam nadzieję że dopuszczasz nie tylko te popierające, pozdrawiam 🙂
    PS2. jeszcze apropos Wakefielda mi się przypomniało – wkrótce będzie na jakiejść imprezie w Katowicach, może ktoś się zdobędzie i zwyzywa go osobiście a nie tylko przez internet.

  • manner

    sa jeszcze inne odczyny poszczepienne, nie można sprawdzać wszystkiego jedynie do autyzmu. i nie chodzi o likwidację szczepień tylko o dobrowolność – dokłądnie tak jak np. w Angli czy w Nimczech. jeszcze ich epidemie nie wybiły więc może nasze dzieci tez przeżyją nie uważasz?

    • Henryk

      Przydałaby się jedna większa epidemia odry i antyszczepionkowcy zmieniliby zdanie…

    • Uważam że przy obecnym przepływie ludzi z krajów gdzie jest wojna i raczej trudności ze szczepieniami należy chronić swoje dziecko bo za chwilę mogą wrócić choroby zakaźne. Brak szczepienia to igranie ze zdrowiem i życiem swojego dziecka. Czy jesteś pewien że udzwigniesz odpowiedzialność za śmierć swojego dziecka na chorobę, na którą go nie zaszczepisz?

      • uważam że ryzyko że moje dziecko zachoruje na chorobę zakaźną jest zbyt małe żeby ryzykować szczepienie, po którym mogą przecież wystąpić powikłania. dziecko zachoruje albo nie zachoruje, a szczepionki cofnąć się nie da, w życiu bym sobie nie darował gdyby coś się stało. poza tym, od samej choroby w obecnych czasach się raczej nie umiera, i w końcu zaszczepione dziecko również może zachorować i umrzeć. o to właśnie chodzi żeby każdy mógł sobie osobiście zadecydować co jest lepsze i co wybiera.

        • Każdy ma swoje sumienie i musi odpowiadać za konsekwencje swoich działań. Ja nie poradziłabym sobie gdyby moje dziecko zmarło na chorobę zakaźna albo zaraziło dziecko które nie może być szczepione a ono w wyniku tego zmarło. Problemem naszego społeczeństwa jest to że nie pamiętamy jak to jest stracić bliskich w trakcie epidemii. Ja mam w rodzinie osobę która chorowala na polio. Nie polecam.

          • ale przeczytaj jeszcze raz co napisałem. poza tym to nie niezaszczepione dzieci zarażają – tylko osoby chore. bez przesady, mamy 2017 rok.

          • Mamy rok 2017 a zdrowe dzieci umierają podczas porodu. Ja mówię tylko że bierzesz to na siebie. Twój wybór i Twoje konsekwencje.

          • oczywiście, podobnie jak i Twoje. wypadki się zdarzają, równie dobrze możesz wpaść pod autobus jak zarazić się odrą.

          • Dlaczego w takim razie rozglądasz się przed wejściem na ulicę? Albo ciepło ubierasz jak jest zimno? Albo łykasz witaminy? Przecież wypadki się zdarzają choroby się zdarzają po co temu zapobiegać? Co będzie to będzie tak?

          • oh, kiepskie porównanie. czy ktoś mnie zmusza do rozglądania się? do ubierania? i łykania witamin? na razie jeszcze nie. a szczepienia – czy Ci się to podoba czy nie – nie zapobiegają chorobom. żadna szczepionka nie ma 100% gwarancji odporności na chorobę.

          • Możesz zawsze zmienić kraj na taki co nie przymusza do szczepień.

            Co ciekawe prezerwatywy też nie dają 100% gwarancji że nie zarazisz się chorobą weneryczną lub wirusem HIV ale jakoś nikt nie wojuje żeby ich nie używać.

          • dzięki za radę, wolę zmieniać ten kraj. w końcu i u nas będzie normalnie. a odnośnie prezerwatyw – kolejne kiepskie porównanie. domyślasz się dlaczego? 🙂

          • Wiem że nikt nie zmusza do nich – ale to Ty dokonujesz wyboru czy chronić swoje zdrowie a jako rodzic także robisz to w sprawie swojego dziecka.
            Ciekawe czy rodzic nie szczepiący dziecka mówi swojemu dorosłemu dziecku, żeby nie używało prezerwatyw bo choroby weneryczne to stare dzieje a hiv to tylko margines społeczny.

          • widzisz, sek w tym że w przypadku szczepień nie ma wolności wyboru. oczywiście, dokonałem wyboru, ale nie bez powodu – tylko po pierwszym (i ostatnim) NOPie. a dziecku odnośnie seksualności, chorób wenerycznych itp kiedy przyjdzie czas powiem znacznie więcej niż tylko o prezerwatywach, bo póki co na żadną państwową edukację seksualną niestety nie ma co liczyć. a przede wszystkim, zamierzam uświadomić mocno moją córkę że to ONA ma podejmować decyzje i brać za nie odpowiedzialność.

          • Widzisz moim celem także jest ochrona mojego dziecka ale w niektórych przypadkach nie mogę czekać aż dorośnie bo chcę żeby mogło dorosną, być zdrowe ii mogło świadomie podejmować decyzje.

            Nie mam żadnych nieprzyjemnych wspomnień ze szczepionkami (nie dawałam dziecku szczepień ileś w jednym tylko każda pojedynczo).

            Ale uważam że każde generalizowanie jest złe – jedno szczepienie miało NOP u mojego dziecka więc należy nie szczepić wcale i już nigdy na nic.

            Mam tylko nadziej że jak będziesz wyjeżdżać to do takiego kraju gdzie jest duża populacja szczepionych osób. Tak na pewno będzie zdrowiej dla Twojego dziecka.

          • nie zamierzam nigdzie wyjeżdżać – chyba że na wakacje 😉 i wcale nie twierdzę że nie należy szczepić nikogo i na nic. szczepienie jest zabiegiem medycznym który jak każdy inny niesie ze sobą ryzyko powikłań, dlatego powinienem mieć WYBÓR czy chcę takiego świadczenia czy nie. to wszystko.

  • Barbara Skrobot

    Ja oboje dzieci szczepie i nigdy nie było problemu. Nie rozumiem dlaczego nie szczepia inni, boja się powikłań po szczepieniu ja raczej byłabym się że dziecko nie zaszczepione zachoruje na którąś z chorób i bez szczepienia mogłoby być dużo gorzej.

  • Pingback: Szczepionkowy hejt – Mama i stetoskop()

  • TheJoanneczka

    Dobra praca. P.s. mala literóweczka choroba Crohna. I generalnie ludzie też dużo narzekają nie tyle na autyzm itp co na to, że szczepi się powszechnie dzieci, a szczepionki tracą ważność i dorosli powszechnie nie powtarzaja ich. I to dlaczego ważna jest zbiorowa odpowiedzialność, dlaczego szczepienie musi być obowiązkowe, a nie może być decyzją rodzica. I dużo słyszę, że Polska i kraję postkomuny szczepią, a gdzie indziej nie zmuszają i ludzie wcale nie chorują… Cieżko się prowadzi takie dyskusji bez aktualnych danych statystycznych pod ręką.

  • manner

    nic nie pisałem o unikaniu szczepień. czyli gdzie jest więcej zachorowań? tam gdzie przymus czy tam gdzie wolność wyboru?

    • Paweł Mi

      Mniej chorób i więcej szczepień jest tam gdzie ludzie są mniej ciemni. Dla porównania ilość czytatych, czyli czytających więcej niż 1 książkę na 2 miesiące: Polska – 8%, Szwecja – 90%. I wszystko na temat.

      • Spoko tylko ja pytałem gdzie jest więcej zachorowań. Ale nieważne – uważasz ze przymusowe szczepienia cokolwiek zmienią w tym temacie?

        • Paweł Mi

          Zmienią tyle, że stado manipulowane przez cwaniaczków będzie szczepić, a dzięki temu ja będę bezpieczniejszy.

          • o, dobrze powiedziane – stado manipulowane przez cwaniaczków. może się odnosić zarówno do pro jak i do anty 🙂 a z tym bezpieczeństwem to nie przesadzaj – chyba że jesteś wyznawcą 100% bezpieczeństwa po szczepieniu.

          • Paweł Mi

            Nie, to się odnosi tylko do jednej strony – tej, którą Ty reprezentujesz czyli antyszczepionkowców. Ciekawe tylko czy jesteś członkiem manipulowanego stada czy manipulującym cwaniaczkiem.

          • Ja nie mam nic przeciwko szczepionkom. A Ty możesz żyć i umrzeć w nieświadomości, Twoja sprawa. EOT.

          • Paweł Mi

            A ja nie mam nic przeciwko myszom, tylko zastanawiam się po co istnieją i czy nie lepiej byłoby je wytępić… To tak a propos twoich ciągłych ataków na szczepionki i obowiązkowe szczepienia, w połączeniu z deklaracjami (gołosłownymi), że nie jesteś antyszczepionkowy. To taka sztuczka erystyczna – podkopywać coś sprawiając wrażenie, że się popiera.

            I wyobraź sobie, że ja żyję w świadomości, ty żyjesz w wirtualu, w którym daje się wiarę wymysłom kłamców pokroju Wakefielda.

          • kolego, nic o mnie nie wiesz więc powstrzymaj opinie o moim życiu. mam gdzieś Wakefielda podobnie jak Posobkiewicza i Grzesiowskiego czy Łande – już mówiłem, możesz sobie wierzyć w co tylko zechcesz, możesz łykać propagandę albo zacząć używać rozumu. wiesz że są ludzie którzy wierzą w bombę termobaryczną i zamach w Smoleńsku? i bardzo Cię proszę nie odpowiadaj już, z mojej strony koniec tematu.

          • Paweł Mi

            Oczywiście, że nic o tobie nie wiem, poza tym co tu piszesz. A tu piszesz na zasadzie: “Nie jestem przeciwko szczepionkom, ale…”. Wstydzisz się przyznać do antynaukowych poglądów?

  • Anna

    Podzielam Pani opinię. W wielu przypadkach, w prowadzeniu terapii dzieci ze spektrum najtrudniejszy jest kontakt z rodzicem, którego poglądy jednoznacznie wskazują na powiązanie szczepień z rozwojem ich dzieci i niestety tak się w tym fiksują, że sama terapia staje się dla nich sprawą drugorzędną. Doskonale rozumiem, że każdy rodzic chce dociec racjonalnej przyczyny innego modelu rozwoju swojego dziecka, ale nie tędy droga. Wieloczynnikowa etiologia jakiegoś zaburzenia zawsze spędza sen z powiek naukowcom i niestety jest świetnym podłożem do manipulacji podatnym na propagandę społeczeństwem. Najsmutniejszy w tym wszystkim jest fakt, że cierpią na tym dzieci, które wzrastają w przeświadczeniu, że “cierpią”,”chorują”,”muszą zostać wyleczone”, zamiast odczuwać wsparcie i akceptację w swoim innym, co nie znaczy gorszym, modelu rozwoju.

  • Magda

    A weźmie Pani odpowiedzialność za chorobę mojego dziecka, jeśli moje dziecko zarazi się od Pani? Niestety, chyba nie da się tego tak uprościć “moje dziecko – moja sprawa” :/

  • Kaśka

    No okej. Nie mam dzieci więc się nie zastanawiałam nigdy nad tym czy szczepić czy nie. Daleki dla mnie temat raczej. Ale widziałam zastanawiający filmik na YouTube. Rodzice trojaczkow, zdrowe radosne dzieci. Pojechali na szczepienia, nie pamiętam na co. Pewnie MMR. Po kilku godzinach pojedynczo dzieci zaczęły się “wyłączać”. Tracili z nimi normalny kontakt. Zbieg okoliczności? Cała trójka dostała autyzmu na trzy cztery bo z autyzmem się urodziły?

  • Karolina Le

    Proszę Pani to wygląda tak samo jak z tą całą propagandą aborcyjną. Bo zaczyna być tak że dziecko ma zespół Downa to skrobanka, coś nie tak skrobanka. A ja się pytam a jak bedą komplikacje około porodowe to conie wtedy? A jeśli chodzi o szczepienia, to ja szczepie:) nie kończyłam medycyny, tylko zwykłe studia, może nie jestem tak inteligentna, ale rozumiem jak ważne są szzepienia.

  • Pingback: Najgorszy skutek szczepionek – Mama i stetoskop()

  • i.a

    mamapediatra.blog.pl wszystko fajnie ale proszę mi odpowiedzieć na pytanie czym jest encefalopatia jak nie zawartm w ulotce powikłaniem poszepiennym, który może wpłynąć na wystąpienie tzw autyzmu poszepiennego lub objawów ze spectrum autyzmu. Po drugie w ulotce jako nop wypisane jest również zaburzenia funkcji jelit, wglębiając się w temat można połączyć ti, że szczep idry zawart w mmr może wyowływać u dziecka zapalenie jelit, które przecież może powodować zapalenie mózgu…może jednak Walkwield miał trochę racji? Przykładem mogą być osoby, które głośno mówią o objawach jakie wystąpiły po podaniu tej szczepionki, ie mówiąc już o tym, że jednym z powikłań jest odra poszczepienna…i 3 pytanie, skoro szczepienia nie gwarantują, że nie zachorujeny na daną chorobę to czy ryzykowanie zdrowie dziecka w imię ogólnej odpowiedzialność społecznej nie jest szaleństwem. Piszę to jako osoba, która w dzieciństwie mimo szczepień bez szwamku przeszła świnkę i różyczkę. Poza tym szczepionka nie wytwarza przeciwciał na zawsze więc osoby dorosłe powinny się też doszczepiać bo tak samo stawią ryzyko dla innych nieszczepuonych więc dla mnie to trochę wszystko jest zbyt zmanipulowane.

  • Pingback: kilka bzdur od mamypediatry | MAMA PEDIATRA()

  • Pingback: Dlaczego szczepienia są obowiązkowe? – Mama i stetoskop()