W Medycyna

Darmowa diagnoza online

Zawód lekarza kiedyś cieszył się dużym szacunkiem, a nawet budził respekt. Teraz już chyba tak nie jest. Dzisiaj wszyscy są lekarzami diagnozującymi siebie i swoją rodzinę przez internet. Większość osób zanim uda się do doktora, szuka w sieci swoich objawów, by sprawdzić jaka jest ich przyczyna. Niestety, zwykle nie jest to dobry pomysł. Często, nasze mylne przypuszczenia powodują opóźnienie fachowej diagnostyki, która może być kluczowa dla naszego zdrowia lub życia. Potrafimy również pójść w drugą stronę i zdiagnozować u siebie choroby, które nas wcale nie dotyczą. Bywa, że skutkuje to hipochondrią i powoduje spadek naszego zaufania do lekarzy, którzy pod czas wizyty mówią zupełnie coś innego niż wujek Google.

Dlaczego porada medyczna przez internet to zły pomysł?

Gdy wyszukiwarka internetowa nie wystarcza, kolejnym krokiem jest poszukiwanie porady mailowej. Dostaję sporo zapytań i próśb o postawienie diagnozy przez internet. Podejrzewam, że gdy uzyskam dyplom lekarza, będzie ich jeszcze więcej. Dostaję skany wyników morfologii albo wymienione kilka dolegliwości z pytaniem co mi jest. Lekarz nie stawia jednak diagnozy i nie zaleca sposobu leczenia na podstawie wybiórczych wyników. Nie da się pomóc bez uprzedniego zobaczenia, zbadania i rozmowy z pacjentem. Medycyna to nie matematyka, gdzie 1+1 to zawsze 2. Tutaj ten sam objaw często świadczy o różnych chorobach albo równie dobrze nie oznacza nic. Nie można stawiać diagnozy na odległość, bo najprawdopodobniej albo stwierdzi się chorobę sugerowaną przez pacjenta, który sporo już o niej poczytał i z łatwością wymienia objawy z Wikipedii albo nie rozpozna się czegoś poważnego. Jedno i drugie może być tragiczne w skutkach.

W przypadku porady medycznej nieodłącznym jej elementem jest wizyta u lekarza. Lekarza, który obejrzy, wypyta i zbada. Bardzo wiele o pacjencie mówi jego wygląd i zachowanie. Podam tu banalny przykład anemika, który już na pierwszy rzut oka jest blady i swoim wyglądem mówi wiele o stanie swojego zdrowia. Kolejnym z elementów diagnostyki jest rozmowa z pacjentem. Lekarz często pyta o rzeczy, na które pacjent nie zwróciłby nawet uwagi. Czy schudł ostatnio? Czy poci się w nocy? Czy ból wybudza go ze snu? Mało który pacjent opowiadając o swojej chorobie zawrze w swojej wypowiedzi takie informacje, a mogą być one bardzo ważne. Ostatnim elementem jest badanie fizykalne, zupełnie niemożliwe do wykonania przez internet. Największym zaniedbaniem ze strony lekarza jest postawienie diagnozy bez zbadania pacjenta. Z tych powodów, często na wasze wiadomości nie odpisuję lub odpisując, jedynie sugeruje wizytę u lekarza rodzinnego bądź innego specjalisty.

Mam nadzieję, że ten wpis wyjaśnia dlaczego lekarze tak niechętnie udzielają porad przez internet. Nie jest to wcale spowodowanie brakiem empatii, znieczulicą czy chęcią zmuszenia pacjenta do wizyty w gabinecie i dorobienia się za wszelką cenę. Jest to spowodowane troską o pacjenta i świadomością, że jest się za niego odpowiedzialnym. Każdy lekarz powinien kierować się słowami „po pierwsze nie szkodzić”. Dlatego każda diagnoza powinna być poparta solidnymi przesłankami, a lekarz, przekazując ją pacjentowi, powinien nie mieć co do niej żadnych wątpliwości.

Pamiętajcie, że lekarze to też ludzie i mają swoje życie prywatne. Nikt nie jest zobligowany do poświęcania się i udzielania porad kosztem swojego wolnego czasu, którego i tak ma niewiele. Wśród tych wszystkich powodów niechęci do udzielania porad przez internet dopiero na samym końcu umieściłabym kwestię finansową i to, że lekarz za swoją wieloletnią i ciężką edukację zasługuje na wynagrodzenie. Jest to całkiem normalna rzecz, bo każdy za swoja pracę powinien je otrzymać. Tak samo lekarz. Nie wiem dlaczego jest to źle postrzegane i dlaczego często pojawiają się zarzuty o chciwość i braku współczucia dla pacjentów.

Czy lekarz powinien pracować za darmo?

Jeśli spodobał Ci się mój wpis i chcesz dostawać powiadomienia o kolejnych, kliknij

żeby obserwować mnie na Facebooku.

Poprzedni wpisSiedem rzeczy, o które powinna zadbać każda dwudziestolatka
Następny wpisSposoby na podróżowanie samochodem z dzieckiem
  • Maria

    Chciałam tylko zaznaczyć, że lekarz rodzinny też jest specjalistą. Poza tym artykuł super, zgadzam się w 100%, pozdrawiam autorkę 🙂

    • Miało być “innego specjalisty”, dzięki za czujność 🙂 pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Ula

    Zgadzam się w zupełności, że wujek Google niby wszystko wie, a jednak nie. Wydaje mi się, że ludzie często sięgają do internetu i szukają po to by zaspokoić swoją ciekawość i jest to szybsze niż stanie w kolejce do lekarza bądź czekanie kilka tygodni na wizyte. Jednak uważam że internet nie jest dobrym rozwiązaniem i oczywiście najlepiej i najbezpieczniej udać się do lekarza 🙂

  • Aleksandra

    Bardzo dobry tekst. Już kilka razy spotkałam się z zarzutami w stronę lekarzy, którzy nie chcieli i nie udzielali porad czy to przez internet czy przez telefon. Ludzie czasem niestety nie potrafią zrozumieć powagi sytuacji i jedynym ich argumentem w tej sprawie, jest pazerność służby zdrowia. Uczestnicząc w zajęciach fakultatywnych z prawa medycznego, poznałam przypadek lekarza, któremu został wytoczony proces za to właśnie, że udzielił porady przez telefon i jego diagnoza okazała się błędna, co skutkowało ciężkim stanem zapalnym i utratą oka u kilkuletniego dziecka. Przegrał tą sprawę, gdyż nie można leczyć na odległość, bez kontaktu z pacjentem. Dodatkowo w trakcie praktyk wakacyjnych poznałam dziewczynę, która w trakcie wywiadu podawała dolegliwości i objawy, sugerujące boreliozę. Wszystko się zgadzało, dlatego trochę dziwiłyśmy się z koleżanką, że znalazła się na oddziale kardiologii i nikt nie zwraca uwagę, na zgłaszane przez nią objawy. Jak się później okazało, dałyśmy się nabrać i wielu poprzednich specjalistów również, ponieważ dziewczyna była hipochondryczką, wmówiła sobie, że jej problemy zdrowotne są spowodowane boreliozą, tymczasem stwierdzono u niej arytmię. Być może jej problem zostałby rozwiązany wcześniej, gdyby nie to, że wcześniej sama postawiła sobie diagnozę z pomocą internetu i zgłaszała objawy, które błędnie interpretowała “podkolorowując” je dodatkowo. Super, że poruszyłaś ten temat.

  • Monika Kordek-Bąk

    czywiście że nie powinien pracować za darmo. Jednak dla niektórych to forma po prostu pomocy. Sama biegam od lekarza do lekarza, płacę za prywatne wizyty,które czasem trwają 5 min i nic nie wnoszą. Nikt nie postawił mi przez 5 lat żadnej diagnozy. Nie spotkałam się jeszcze z lekarzem,który zadał by sobie trud i naprawdę z czystym sumieniem by się mną zajął. Mam 23 lata,a wszędzie jestem olewana. Dlatego czasem w internecie ludze się że trafię na lekarza z “Na dobre i na złe”, bo mam wrażenie że tylko tam są prawdziwi lekarze,w realnym życiu niestety ich nie spotykam.

    • queeny

      Dokładnie! Mam wrażenie, że młodzi lekarze jeszcze mają odrobinę chęci, ale za to brak doświadczenia i wiedzy. Natomiast Ci starsi stażem, znieczulica do potęgi. Oczywiście winny jest także system, lekarzy jest za mało, są przemęczeni, pracują na kilku etatach, ale mimo wszystko – jest to tak odpowiedzialny zawód, że nic nie tłumaczy znieczulicy i braku zainteresowania pacjentem.

  • Magda G

    Wszystko było by fajnie, gdyby lekarze przykładali sie do swojej pracy. Gdyby zależało im na pacjentach i gdyby ich słuchali. Tak, gdyby sluchali tego co pacjentowi dolega i gdyby nie olewaliby tego to może ludzie korzystaliby z pomocy lekarza a nie google. Lepiej poszukać na google i porozmawiac o tym z lekarzem co sie wyczytalo niz cierpiec np przez 3 lata z powodu jakis objawów, bo chodzenia od lekarza do lekarza bo to czesto nic nie daje bo po 1 uważają ze wiedzą wszystko co komu dolega bez zrobienia badan (no może pokusza sie na morfologie i na tym koniec) a po drugie weryfikuja sami co pacjent mowi jako prawde a kiedy przesadza. No i konczy sie na tym ze chory musi chodzić po prywatnych lekarzach bo wtedy zostanie przynajmniej wysluchany po czym musi zrobic wszystkie płatne badania i moze lekarz zdiagnozuje prawidlowa diagnozę a może nie… Wiec to nie tak ze ludzie wolą sie leczyc przez google, ale to zycie ich są nauczeni ze

  • Kinnn

    Cześć Kasia! (pozwolę sobie na taką bezpośredniość, bo obserwuję Cię od dawna i choć nie udzielałam się, to trochę czuję się jak “znajoma” :D) Zwykle z dużą rezerwą podchodzę do blogów studentów medycyny, bo często odnoszę wrażenie, że niektórzy przeceniają wartość swoich wypowiedzi. Sama, podobnie jak Ty, jestem na piątym roku lekarskiego i nigdy nie udzieliłabym nikomu “fachowej porady”. Nawet kiedy prosi mnie o radę ktoś bliski, muszę się dziesięć razy zastanowić, czy na pewno mówiąc coś, nie zrobię więcej szkody, niż pożytku 🙂 Kiedy odkryłam Twój profil na Instagramie, z wielką ciekawością i podziwem przyglądałam się temu, czym dzielisz się ze światem. Kiedy postanowiłaś założyć bloga, trochę obawiałam się tego, co tutaj będzie, czy nie spotkam się z tym, co często drażni mnie na różnych blogach. Jednak z wpisu na wpis przekonuję się, że nie dość, że spełniasz się jako mama i żona, to jeszcze masz naprawdę wiele mądrego do powiedzenia w ważnych kwestiach. Gratuluję Ci i szczerze życzę dalszej wytrwałości i sukcesów 🙂

    • Bardzo dziękuję 😊 to jeden z najmilszych komentarzy jaki kiedykolwiek dostalam