Depresja pourlopowa czyli jak wrócić do normalności

Kasia - -

Lifestyle, Motywacja

Powrót do pracy lub szkoły po świętach czy urlopie zwykle jest bardzo trudny. Wypoczęci powinniśmy mieć przecież dużo siły i energii do działania, a często jest wręcz przeciwnie. Dlaczego tak się dzieje i jak możemy łagodzić objawy pourlopowej chandry?

Z objawami pourlopowej depresji spotyka się nawet 70% pracujących Europejczyków (badania przeprowadzone przez TripAdvisor). Bardzo łatwo ją rozpoznać, bo powoduje, że jesteśmy rozdrażnieni, nie potrafimy skupić się na wykonywanej pracy, jesteśmy przygnębieni, a nawet mamy bóle głowy. Wiele osób ma również poczucie, że nie sprosta obowiązkom, ma już dosyć pracy lub nauki, a nawet zastanawia się nad jej porzuceniem.

Największym błędem jaki wtedy popełniamy jest wymaganie od siebie pracy na zwiększonych obrotach, bo przecież dopiero co skończyliśmy urlop. Dlaczego nie powinniśmy tak myśleć? Nasz organizm potrzebuje czasu na ponowne przyzwyczajenie się do starego rytmu. Najczęściej zajmuje mu to od kilku dni do nawet dwóch lub trzech tygodni. Należy jednak pamiętać, że gdy pourlopowe przygnębienie nie mija w przeciągu ciągu miesiąca, warto zasięgnąć pomocy specjalisty, gdyż może to być początek poważniejszych zaburzeń nastroju.

Po powrocie do codzienności powinniśmy dać sobie czas na przyzwyczajenie się do niej. Nie można wymagać od siebie natychmiastowego powrotu do 100% formy. Jeśli to możliwe, warto przez kilka pierwszych dni skupić się nad łatwiejszymi zadaniami i stopniowo wracać do pełni swoich obowiązków. Nie powinniśmy też myśleć o naszej pracy w perspektywie miesięcy czy nawet lat (np. “nie wytrzymam roku do kolejnych wakacji”). Zamiast tego należy skupić się na pojedynczych zadaniach, które mamy do wykonania. W moim przypadku, świetnie sprawdza się metoda rozbijania dużych zadań na mniejsze. Takie, które zajmują maksymalnie kilka godzin, np. przerobienie wybranego zagadnienia na najbliższy egzamin.

Nie bez znaczenia pozostaje też czas trwania przerwy. Z moich obserwacji wynika, że żeby wypocząć, potrzebuję minimum 10 dni oderwania się od codzienności, krótsza przerwa rzadko pozwala mi w pełni wypocząć. Niektórzy uważają, że idealny urlop powinien trwać, aż trzy tygodnie. Po powrocie do domu, z takiego urlopu, powinniśmy mieć przynajmniej kilka dni, żeby ponownie się do naszego otoczenia przyzwyczaić i dopiero potem wrócić do szkoły lub pracy. Warto jest wtedy znaleźć więcej czasu na aktywny wypoczynek, bieganie, treningi, czytanie książek i inne odprężające zajęcia, tak żeby nasza aklimatyzacja przebiegła jak najłagodniej. Niestety, mało kto, na taki długi urlop może sobie pozwolić. Jest jednak kilka sposobów na sprawienie, by również krótszy wypoczynek był dla nas odprężający i satysfakcjonujący.

Postaw na aktywne formy spędzania czasu. Zwiedzaj, uprawiaj sporty, spaceruj. Nie prześpij całego wolnego czasu, a zamiast tego dobrze go wykorzystaj. Spędź czas z rodziną lub przyjaciółmi, nadrób książkowe zaległości, zrealizuj marzenie, które odkładasz od dawna. Po prostu rób to co lubisz.

Do urlopu warto jest się również dobrze przygotować i uporządkować sprawy w szkole, na uczelni czy w pracy. Ma to ogromne znaczenie dla tego czy uda nam się odpocząć czy nie. Uporządkowanie spraw spowoduje, że będziesz mógł spokojnie odpoczywać bez martwienia się o coś, co powinno być zrobione przed twoim wyjazdem, ale nie zostało. Będziesz mógł się oddać temu co lubisz, bez odbierania służbowych telefonów czy co gorsze, konieczności poprawiania lub kończenia projektu, który jeszcze nie został zamknięty. Drugą, równie ważną rzeczą, jest powrót do pracy lub nauki, który będzie wtedy zdecydowanie łatwiejszy i będzie przebiegał w spokojniejszej i bezstresowej atmosferze.

Czujesz się wypoczęty po dłuższym weekendzie czy może dopadła Cię po-wielkanocna niemoc?

Jeśli spodobał Ci się mój wpis i chcesz dostawać powiadomienia o kolejnych, kliknij

żeby obserwować mnie na Facebooku.

Kasia

Kasia

Młoda mama dwóch chłopców i studentka szóstego roku medycyny. Ciągle w biegu i z kubkiem kawy w ręce, szukająca życiowej równowagi pomiędzy tym co ważne i ważniejsze.

Poprzedni wpisSposoby na podróżowanie samochodem z dzieckiem
Następny wpisZobacz, co zrobiłeś
  • Pani Wixa

    Naprawdę dziękuję za ten post!

  • TheJoanneczka

    Ja w tym roku ogarniałam rzeczy na studia przez całe wolne oprócz Wielkanocy, bo byłam poza domem. Także przekładam wolne na majówkę. Nie polecam, ale co zrobić. 😉 Ale rady fajne.

  • efemerycznaa xo

    Czy to miejsce na fotografii to Nałęczów?

  • Mi jakoś trudno odpocząć. Potrzebuję minimum 2 tygodni, aby naładować baterie, a i tak to za mało. No ale jest jak jest, pracuję codziennie oprócz weekendów, o wysypianiu nie ma mowy. Obowiązki, pasje, macierzyństwo, blog… to bardzo dużo. Pozdrawiam.

  • Monika Ciastek

    Słowo depresja jest bardzo mocno nadużyte w tekście. To naprawdę ciężka choroba, ale Pani doktor nie trzeba tego tłumaczyć. Stan, jaki został opisany to zwyczajny spadek nastroju. A używanie nazwy choroby nieadekwatnie powoduje, że wielu ludzi nie traktuje tej jednostki poważnie. Pozdrawiam, studentka farmacji.

    • Opisane objawy (spadek nastroju, rozdrażnienie, problemy z koncentracją, przygnębienie, objawy somatyczne, niechęć) to w mojej ocenie zaburzenia depresyjne, a nie „zwykły spadek nastroju”. Problem nie traktowania zaburzeń depresyjnych poważnie bierze się z lekceważenia tego co się z człowiekiem dzieje, bo to przecież nie początek depresji, tylko zwykły spadek nastroju. Oczywiście depresja może być mniej lub bardziej nasilona, ale w opisanym w tekście przypadku, można spodziewać się, że objawy będą narastały z czasem, dlatego warto w porę zareagować. Co do tytułu, to się nie wypowiem, bo chyba oczywiste jest, jaką funkcję pełni tytuł w tego typu tekstach.

  • Aleksandra

    A ja sie przynajmniej dowiedziałam, ze nie jestem osamotniony w moich odczuciach i przygnebieniu po powrocie na studia i że to całkiem normalne. A juz sie zastanawiałam, czy aby na pewno ze mną wszystko w porządku?;-)